Małgorzata Potocka wspomina dzieciństwo z Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi. "Byłam dla nich okrutna"
Małgorzata Potocka sięgnęła pamięcią do dzieciństwa spędzonego z Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi. Jak się okazuje, aktorka nie była dla nich zbyt miła. — Byłam dla nich okrutna. Gdy wsiadali na pelikany, biłam ich linijką po nogach, żeby zeszli — wspominała.
W rozmowie z Onetem Małgorzata Potocka wróciła do wspomnień z dzieciństwa, które dziś wielu mogą zdziwić. Aktorka, reżyserka i była dyrektorka TVP Łódź, znana z takich produkcji jak "Wszystko na sprzedaż", "Matki, żony i kochanki" czy "Barwy szczęścia", opowiedziała o epizodzie z czasów, gdy w jej domu bywali bracia Kaczyńscy.
Małgorzata Potocka o przegranej w "Tańcu z gwiazdami":
Małgorzata Potocka wspomina dzieciństwo z braćmi Kaczyńskimi
Małgorzata Potocka zdradziła, że jako dziecko miała okazję spotykać Lecha i Jarosława Kaczyńskich, którzy odwiedzali jej dom.
Oni grali wtedy w filmie "O dwóch takich, co ukradli księżyc", do którego scenografię i rekwizyty robił mój tata — między innymi wielkie pelikany i drzewo, które rozdawało chleb. Wszystko to stało w pracowni mojego taty, która mieściła się w naszym domu. Braciom Kaczyńskim tak to się spodobało, że co jakiś czas przyjeżdżali do nas, żeby się pobawić.
Co ciekawe, aktorka nie była wobec nich szczególnie uprzejma. Traktowała ich jak intruzów w swoim królestwie.
Byłam dla nich okrutna. Gdy wsiadali na pelikany, biłam ich linijką po nogach, żeby zeszli. Uważałam, że skoro zrobił je mój tata, to znaczy, że są moje. Co najwyżej raz na czas mogłam wyrazić zgodę na to, by przez chwilę pobawił się nimi ktoś inny.
ZOBACZ TAKŻE: Małgorzata Potocka ujawnia wysokość swojej emerytury
Małgorzata Potocka o spotkaniu z Lechem Kaczyńskim
Po latach Potocka znów spotkała Lecha Kaczyńskiego, już jako prezydenta. Wtedy wydarzyła się sytuacja, która z czasem stała się anegdotą.
Kiedyś zaproszono nas do Wytwórni Filmów Fabularnych i Dokumentalnych na wystawę dekoracji i rekwizytów zrobionych do filmów przez mojego tatę. Spędziliśmy tam miło czas, a potem poszliśmy razem na obiad. Pamiętam, jak na tej wystawie Lech Kaczyński przyglądał się jakiemuś zdjęciu i ubolewał nad tym, że słabo widzi, bo nie wziął okularów. Zaproponowałam, że pożyczę mu swoje. On założył moje czerwone oprawki i ktoś zrobił nam zdjęcie.
Gwiazda wspomniała, że ich relacja była serdeczna, dopóki nie doszło do nieporozumienia, które trafiło na okładkę "Rzeczpospolitej".
Następnego dnia trafiliśmy na okładkę "Rzeczpospolitej" i zrobiła się z tego straszna chryja. Zasugerowano, że dałam te okulary prezydentowi, by wyglądał śmiesznie — że chciałam go skompromitować. W każdym innym kraju ludzie szaleliby z radości, gdyby zobaczyli, że aktorka pożycza prezydentowi wygięte okulary, a on ma na tyle dystansu do siebie, że je zakłada. Niestety, nie w Polsce.
Małgorzata Potocka o zwolnieniu z TVP i relacjach z Jarosławem Kaczyńskim
Małgorzata Potocka przyznała, że po dojściu PiS do władzy została natychmiast zwolniona z TVP. Jak mówi, powodem miały być prywatne uprzedzenia.
Gdy PiS doszedł do władzy, zostałam natychmiast zwolniona z TVP. Dotarły do mnie sygnały, że przesądziły o tym prywatne względy. Podobno prezes nie należy do klubu moich fanów.
A co powiedziałaby Jarosławowi Kaczyńskiemu, gdyby teraz go spotkała?
Że mnie źle ocenił. I że szkoda, że nigdy nie miał odwagi ze mną porozmawiać.