Mel Gibson założył WŁASNY KOŚCIÓŁ. Nie uznawał papieża i narzucił rygor wiernym
Mel Gibson obchodzi urodziny. Gwiazdor kina co jakiś czas przypomina o sobie za sprawą wyrazistych poglądów religijnych. Nie uznaje papieża i współczesnego Kościoła katolickiego, a swego czasu głośno było o prywatnym kościele, który założył w miasteczku Agoura Hills.
3 stycznia Mel Gibson obchodzi swoje 70. urodziny. Aktor zasłynął nie tylko z licznych ról filmowych, ale również wyrazistych poglądów. Jest katolikiem, który jednak nie uznaje współczesnych papieży oraz reform w Kościele.
Piotr Mróz wyznał, w czym pomaga mu wiara. Czy mierzy się przez nią z hejtem? "Ja Bogu poświęcam każdą swoją przestrzeń"
Mel Gibson założył własny kościół w Kalifornii
Na początku XXI wieku gwiazdor Hollywood wybudował Church of the Holy Family w Agoura Hills. Wspólnota nie została uznana ani przez miejscową archidiecezję Kościoła katolickiego, ani przez Watykan. Spotykała się w niej grupa ok. 100 wiernych.
Wspólnota odrzucała wiele nauk współczesnego Kościoła i miała nastawienie tradycjonalistyczne. Obowiązywały w niej rygorystyczne normy, jeśli chodzi o ubiór kobiet. "Jeśli dziewczyna lub dorosła kobieta została przyłapana na noszeniu spodni, musiała odbyć pokutę. Wybaczyć ostatecznie mógł jej tylko Gibson. Nieustannie kwestionował wierność każdej kobiety. Oskarżał nas o zdrady. Jak mogłam dać się tak traktować?!" – powiedziała mediom była członkini kościoła.
W 2010 roku – w odpowiedzi na kontrowersje – aktor zamknął wspólnotę dla osób z zewnątrz. Od tej pory organizował w kościele wyłącznie prywatne spotkania, a informacje dotyczące jego działalności nie były podawane publicznie.
Ojciec Mela Gibsona miał na niego duży wpływ
Duży wpływ na poglądy Mela Gibsona miał jego ojciec – Hutton, pisarz, będący krytykiem zmian w Kościele katolickim, jakie miały miejsce od lat 60. XX wieku. Hutton, podobnie jak jego syn, nie uznawał papieży, a pod względem poglądów politycznych był jeszcze radykalniejszy. Wielokrotnie atakował Żydów i kłamał na temat holokaustu.