Monika Jarosińska w "Królowej przetrwania" wspomniała BÓJKĘ z Dodą. "Ma konkretne wyroki na koncie"
Monika Jarosińska w "Królowej przetrwania" dużo mówiła o nagłośnionej w mediach bójce z Dodą. Do afery sprzed lat nawiązała w obecności byłego chłopaka piosenkarki, Dariusza Pachuta, który odwiedził uczestniczki programu w dżungli. – Nic nikomu nie zrobiłam, bo to mnie pobito! – wyznała.
Monika Jarosińska na początku 2011 roku wdała się w bójkę z Dodą i od tamtej pory często opowiada w wywiadach o całej sprawie. Na temat afery sprzed 15 lat nieźle otworzyła się na planie "Królowej przetrwania", na którym w pewnym momencie pojawił się Dariusz Pachut, były chłopak Dody. W najbliższym, siódmym odcinku programu widzowie będą mogli posłuchać rozmowy Jarosińskiej z ekspartnerem piosenkarki.
Pytania o Dodę i poważna rozmowa Jarosińskiej z Pachutem. Co wydarzy się w siódmym odcinku "Królowej przetrwania"?
Monika Jarosińska pożaliła się Dariuszowi Pachutowi na Dodę
Monika Jarosińska mocno przeżyła fakt, że Dariusz Pachut pojawił się w dżungli, by wesprzeć uczestniczki "Królowej przetrwania" w wykonaniu jednej z konkurencji. 51-latka w rozmowie z podróżnikiem nazwała Dodę "stworem". Opowiedziała też:
To, co spotkało mnie te kilkanaście lat temu, spowodowało u mnie niskie poczucie własnej wartości. Jeśli przez lata jesteś zastraszany, a media piszą o tobie źle i przekłamują historię... Nie rozumiem tego!
"Zwykły Kowalski, jak coś przeskrobie, (…) to idzie siedzieć albo płaci grzywnę. Tutaj jest ktoś, kto ma konkretne wyroki na koncie i dalej jest promowany w mediach. (...) Robiono ze mnie wariatkę, kretynkę, nieuka i beztalencie. A ona mi spierd*liła życie!" – dodała.
Monika Jarosińska w dalszej części monologu utrzymywała, że afera z Dodą zniszczyła jej karierę. "Gdybym nie była utalentowana, to przede wszystkim nie skończyłabym szkoły filmowej. Nie miałam znanych rodziców, nikt mi nic nie dał. Szłam jak burza, dostawałam rolę za rolą, reklamy, (…) ale to wszystko było po tym całym nienormalnym zdarzeniu wywalone do kosza. Poczułam się jak śmieć, że wszystko było ok, a teraz mi talent i głos odjęło?! Przez sześć, siedem lat po tym zdarzeniu nie miałam pracy. (…) Nic nikomu nie zrobiłam, bo to mnie pobito! Siedziałam w domu, popadłam w depresję, byłam na lekach" – opowiedziała ze złością.
Internauci żywo zareagowali na wyznanie Moniki Jarosińskiej o Dodzie
Wyznanie Moniki Jarosińskiej, udostępnione przedpremierowo na facebookowym profilu "Królowej przetrwania", mocno podzieliło internautów. Jedni stanęli w obronie celebrytki i skrytykowali bezkarność słynącej z wielu kontrowersji Dody. "Nie dziwi was, że większość osób, która miała do czynienia z Dodą, ma o niej złą opinię? Rozumiem jedna, dwie, ale większość? Kiedyś miałam całkiem pozytywną opinię na temat Doroty, jednak zaczęłam słuchać podcastów o niej. Brzmi to spójnie i prawdziwie. (...) Wiem, że show-biznes to gó*no, ale nie promujmy ludzi, którzy niszczą innych", "Kobieta ma poczucie niesprawiedliwości i ma prawo o tym mówić. Widać, że nie pogodziła się z tym, bo patologia jest ciągle promowana i bezkarna", "Doda jest złym człowiekiem i to zdanie ma wiele osób. Dobrze, że o tym mówią!" – piszą internauci..
Spora część internautów w komentarzach skrytykowała Monikę Jarosińską za to, że wciąż wywleka publicznie aferę sprzed 15 lat. "Kobieto, opamiętaj się! To było lata temu, a ty ciągle to powielasz. Gdybyś była zdolna, to też byś coś osiągnęła i nie zwalała winy na kogoś", "Dlaczego TVN cały czas publikuje jej wypowiedzi na ten temat? To już się staje nudne. Ewidentnie szukanie atencji i zabieg, by była drama i oglądalność", "Ciągnie się za nią, bo sama to ciągnie. Ile lat można o kimś gadać?" – twierdzą obrońcy Dody.
Doda ujawniła swoją perspektywę bójki z Moniką Jarosińską
Doda w niedawnym wywiadzie dla redakcji Świata Gwiazd odniosła się do omawianej bójki z Moniką Jarosińską. Potwierdziła, że faktycznie pobiła się z piosenkarką, ale miała ku temu konkretne powody, bo została sprowokowana.
"Byłam wtedy w strasznym stanie psychicznym ze względu na miłość mojego życia, która umierała, i robiłam wszystko, żeby go jakkolwiek postawić na nogi i znaleźć dla niego szpik. (...) A ta laska, jako argument, (...) mówi – na co są świadkowie: »A co ty jesteś taka nerwowa? Nergalowi nie staje po chemii i cię nie r*cha, żeś taka nerwowa?«. (...) Poszarpałyśmy się, ale to ją ochrona wyprowadziła z lokalu. (...) Lepiej udawać, że ma przeze mnie depresję od kilkunastu lat. Otóż nie, Monika: cały show-biznes wie, że depresję miałaś wcześniej. Twój menedżer cię wydał i powiedział, że łączysz alkohol z antydepresantami i już byłaś pijana, zanim jeszcze mi wtedy podałaś rękę" – powiedziała Doda przed kamerami.