"Królowa przetrwania". Nakręcona Pajączkowska podrywa Pachuta. Padły PIKANTNE teksty
Nowy odcinek "Królowej przetrwania" dostarczył widzom… podrywy Karoliny Pajączkowskiej. Dariusz Pachut pojawił się na planie jako gość, niosąc ze sobą linę i uprząż, a atmosfera momentalnie zgęstniała. Uczestniczka nie kryła zachwytu — nie musiała nawet nic mówić, bo jej mina zdradzała wszystko. Gdy już jednak otwierała usta, leciały z nich same pikantne słowa.
Producenci zapowiadali, że w tym odcinku pojawi się "podróżnik, lider wypraw i zdobywca największych wodospadów świata", ale nikt nie przewidział, że pokazujący przed kamerą nagi tors Dariusz Pachut wywoła aż takie poruszenie. Gdy tylko stanął przed kamerami, Karolina Pajączkowska natychmiast straciła rezon.– No cóż, skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie jestem wrażliwa na męskie wdzięki – przyznała cała w skowronkach.
ZOBACZ TAKŻE: "Królowa przetrwania" pod ostrzałem. "Za dużo prywaty"
Odcinek 5. "Królowej przetrwania". Drama, łzy i wtopa roku
Karolina Pajączkowska traci kontrolę przy Dariuszu Pachucie
Po tym, jak Dariusz Pachut zaprezentował uczestniczkom przyrządy potrzebne do wykonania kolejnej misji, zapowiedział, że "będzie mokro", co tylko podkręciło napięcie. Pajączkowska, wyraźnie oczarowana, próbowała zatrzymać gościa dłużej w swoim towarzystwie. Zaproponowała z uśmiechem:
Darku, gdzie nasze maniery. Może zaproponujemy coś do picia? Może usiądziesz?
Pachut chętnie został i zaczął opowiadać o swoim projekcie sportowym, a Karolina słuchała z rumieńcami na twarzy. W pewnym momencie gość rzucił:
Ja czekam na herbatę.
Na co Pajączkowska odpowiedziała:
Dochodzi.
Sofi reaguje na flirt Karoliny Pajączkowskiej w "Królowej przetrwania"
Gdy przyszło do prezentacji uprzęży, Karolina zgłosiła się jako pierwsza. Inne uczestniczki żartowały, że będzie potrzebowała asekuracji, ale Pachut kazał jej samodzielnie założyć przyrząd. Ostrzegł ją stanowczo:
Skup się, bo jak źle to zrobisz, to odetnie ci tętnice.
To, co powiedziała Pajączkowska, przeszło najśmielsze oczekiwania. Wskazując okolice krocza, stwierdziła:
Tak, tutaj czuję, właśnie pulsuje mi jakaś…
Sofi nie kryła zniesmaczenia i skwitowała sytuację bez ogródek.
Z takimi podrywami ona daleko nie zajdzie. Na jego miejscu ona by mnie bardziej odstraszyła, niż podrywała – powiedziała chłodno.