Małgorzata Tomaszewska dowiedziała się o zwolnieniu z TVP z mediów. Była w zaawansowanej ciąży
Małgorzata Tomaszewska zakończyła współpracę z TVP w wyniku fali zwolnień po zmianie władzy. Prezenterka była wówczas w zaawansowanej ciąży. Teraz gościła w podcaście "Call Me Mommy”, gdzie przyznała, że o zwolnieniu dowiedziała się z mediów.
Małgorzata Tomaszewska do początku 2024 roku była jedną z twarzy TVP. Prowadziła program śniadaniowy i talent-show "The Voice of Poland". Jej współpraca z publicznym nadawcą zakończyła się w wyniku fali zwolnień po zmianie władzy. Prezenterka była wówczas w zaawansowanej ciąży. W ubiegłym roku rozpoczęła nowy rozdział w telewizyjnej karierze i dołączyła do ekipy "Dzień Dobry TVN".
Małgorzata Tomaszewska o macierzyństwie. Jak odnajduje się w roli mamy?
Małgorzata Tomaszewska o zwolnieniu z TVP
Małgorzata Tomaszewska gościła niedawno w podcaście "Call Me Mommy”. Podczas rozmowy nie zabrakło tematu rozstania z poprzednim pracodawcą. Prezenterka przyznała, że o zakończeniu współpracy dowiedziała się z mediów.
Najpierw artykuły były. To było dla mnie dziwne, że nagle media o tym huczą, a ja nic nie wiem. Ja generalnie wiedziałam o tym, że w mediach próżno szukać kawusi wspólnej i "słuchaj, bo nasze drogi się teraz rozejdą". Tak to się nie odbywa. Natomiast nie spodziewałam się, że zostanie to przekazane przez media - wyznała.
Stwierdziła także, że rozmowa z przedstawicielem TVP odbyła się później. Według jej relacji miało to być jedynie krótkie połączenie telefoniczne. W dalszej części wywiadu Tomaszewska podkreśliła, że była wówczas w zaawansowanej ciąży i skupiała się na rodzinie.
Ja wtedy byłam na czymś zupełnie innym skupiona. To była końcówka ciąży. Starałam się nie brać wszystkiego do siebie i mam wrażenie, że ja to przeżyłam dużo później. Ja wtedy byłam zajęta porodem, szpitalem - zdradziła.
Małgorzata Tomaszewska nie ma żalu do TVP
Małgorzata Tomaszewska wspomniała także o napiętej atmosferze panującej w zespole po zmianach i hejcie, z którym mierzyli się prowadzący "Pytania na Śniadanie". Przyznała, że nie chciałaby wrócić.
Zdawałam sobie sprawę z tego, że atmosfera musi być tak kisząca, że jakbyś mnie zapytała wtedy, czy ja chcę wrócić, to bym powiedziała "nie". Moje zdrowie psychiczne jest ważniejsze - stwierdziła.