Niedzielny odcinek "Tańca z gwiazdami" przyniósł uczestnikom i widzom mnóstwo emocji, a to za sprawą wyjątkowego motywu przewodniego, jakim była bezlitosna "Akademia Czarnej Mamby". Tym razem gwiazdy musiały zmierzyć się z technicznymi rygorami narzuconymi przez Iwonę Pavlović. Jedną z najbardziej wyczekiwanych uczestniczek tego wieczoru była Mandaryna, która przed tygodniem (obok Heleny Englert) została najlepiej oceniona. Na parkiecie zaprezentowała ona klasyczny, niezwykle subtelny walc angielski, za którego otrzymała jedynie 22 punkty.
WIDEOKaczorowska zapytana o Wieniawę i "Taniec z gwiazdami". Jej odpowiedź może was zaskoczyć
"Taniec z gwiazdami". Jurorzy surowo ocenili Mandarynę
Występ Mandaryny w "Tańcu z gwiazdami" był niezwykle hipnotyzujący. Wydawało się tym samym, że po raz kolejny zbierze bardzo wysokie noty. Mimo to jurorzy analizując jej kroki i postawę mieli nieco powodów do narzekań. Wytykano jej między innymi drobne błędy w technice czy utrzymaniu odpowiedniej ramy. Ostatecznie, mimo widocznego zaangażowania, występ wokalistki został oceniony na 22 punkty.
Internauci stanęli w obronie Mandaryny
Zupełnie inaczej występ Mandaryny w drugim odcinku "Tańca z gwiazdami" odebrali widzowie. Ci tłumnie ruszyli do komentowania jej występu i ocen jurorów w mediach społecznościowych. Internauci bronią Wiśniewskiej, doceniając jej delikatność, piękną choreografię i urok osobisty, twierdząc, że ocena jury była zdecydowanie zbyt chłodna. Według nich było kilkoro uczestników, którzy otrzymali wyższe noty, a zatańczyli dużo gorzej.
"Oj, Iwona, jeśli chodzi o perfekcyjną ramę, jest nieugięta. Ale walc był naprawdę dobry!", "Tyle samo punktów od pani Iwony, co dostała Monika – trochę przesada...", "Kreacja przepiękna jak anioł, taniec wyszedł bajecznie, coś pięknego.", "Są tańce, które się ogląda… i są takie, które się czuje.", "Przepiękny taniec, szkoda, że tak mało punktów...", "Było magicznie. Noty to jakiś żart…" – czytamy w komentarzach.