Emilia Stachurska bardzo wcześnie rozpoczęła medialną karierę. Pierwsze kroki przed kamerą stawiała w popularnym niegdyś programie "Od przedszkola do Opola", gdzie wygrała swój odcinek. Potem, w 2005 roku, mając zaledwie 7 lat, wygrała casting do roli Zuzi Skalskiej w popularnym serialu "Niania". Ten był emitowany na antenie TVN przez cztery lata i cieszył się ogromną popularnością wśród widzów. Nic więc dziwnego, że Stachurska zyskała ogólnopolską popularność.
WIDEOPiotr Zelt o relacji z prawie dorosłą córką. "Zegar tyka"
Emilia Stachurska zrezygnowała z pracy w show-biznesie. Najważniejsza była dla niej nauka
Po sukcesie w "Niani" Stachurska pojawiła się jeszcze w takich produkcjach, jak "Lekarze", "Julia" czy film "Królewicz Olch". Mimo że cieszyła się sympatią widzów, a kamera bardzo ją lubiła, to młoda aktorka miała inne priorytety. W 2014 roku po raz ostatni wystąpiła publicznie, zasiadając na kanapie w "Dzień dobry TVN". Zdradziła wtedy, że zawsze na pierwszym miejscu stawiała edukację.
Zawsze szkołę, naukę, czy przyszłą karierę stawiam wyżej niż przygody z telewizją. Myślę sobie, że kiedyś rzeczywiście mogę w to pójść, jak będę dorosła, natomiast chcę mieć też zawód bardziej stały, żeby nie być zależna od ludzi, którzy dadzą mi rolę — mówiła w 2014 r.
Emilia Stachurska dziś żyje z dala od show-biznesu. Niewiele o niej wiadomo
Dziś Emilia Stachurska ma 28 lat. Skrzętnie unika popularności i niewiele o niej wiadomo. Próżno szukać jej instagramowego profilu czy nowych zdjęć. Wiadomo, że po osiągnięciu pełnoletności gwiazda "Niani" wyjechała z Polski i świadomie wycofała się z życia publicznego. Od lat nie udziela wywiadów i nie pojawia się w mediach. W 2023 roku skontaktowała się z nią Plejada. W krótkim wywiadzie wyznała, że nie planuje pokazywać publicznie swojego życia.
Od wielu lat nie udzielałam wywiadów i nie chcę tego zmieniać. Świadomie po osiągnięciu dojrzałości wycofałam się z show-biznesu, skierowałam życie na inne tory. (...) Staram się, by żadne informacje, które mogłyby skierować oczy czytelników czy internautów w moją stronę, nie były nigdzie zamieszczane — podkreśliła Stachurska.