Żona Macieja Orłosia nie wytrzymała. Uderza w Annę Popek: "Zwykła MANIPULACJA"
Maciej Orłoś skomentował nową pracę Anny Popek bez cienia entuzjazmu, a dziennikarka szybko odbiła piłeczkę, wbijając szpilkę w temat jego odejścia z TVP. Jej słowa nie spodobały się żonie gwiazdora, Paulinie Koziejowskiej‑Orłoś. — Coś, ktoś, gdzieś tam coś usłyszałaś. Więc napisz, co! — grzmi w sieci.
W ostatnich dniach w mediach rozgorzała dyskusja wokół wymiany zdań między Anną Popek a Maciejem Orłosiem. Prezenter, który po ponad 25 latach pracy odszedł z Telewizji Polskiej 31 sierpnia 2016 roku, został zapytany o nową zawodową drogę swojej dawnej koleżanki z Woronicza. Popek, po odejściu z TV Republika, przygotowuje się bowiem do startu w stacji wPolsce24.
ZOBACZ TAKŻE: Popek i Ogórek znów razem pracują. Co na to Ogórek?
Anna Popek ripostuje słowa Macieja Orłosia
Dziennikarz nie gryzł się w język, mówiąc o zawirowaniach Anny Popek. W podcaście Kozaczka powiedział uszczypliwie:
Jest takie powiedzenie, nie wiem, kto jest autorem, że jeżeli nie możesz o kimś nic dobrego powiedzieć, to lepiej nic nie mówić i pomilczeć. Ja może pójdę w tę stronę i pomilczę.
Anna Popek postanowiła nie zostawiać słów dawnego kolegi bez odpowiedzi. W swoim POPcaście odniosła się do wypowiedzi Orłosia, odwracając jego retorykę i sugerując, że sama również mogłaby "pomilczeć" na temat jego rozstania z TVP za czasów Jacka Kurskiego.
Może dobrze, że ja też milczę na temat kulis twojego rozstania z Telewizją Polską za czasów prezesa Kurskiego. Różnie mówiono na ten temat, prawda? Ale w związku z tym, że nie byłam podczas tych rozmów, to się nie wypowiadam.
Paulina Koziejowska‑Orłoś oburzona słowami Anny Popek
Do sporu dołączyła żona dziennikarza, Paulina Koziejowska‑Orłoś, która zareagowała na InstaStories. Insynuacje Popek bardzo jej się nie spodobały.
Anna Popek, oskarżasz mojego męża? Coś insynuujesz na temat jego odejścia z TVP? Powiedziałaś A, to powiedz proszę B. Czekam na wyjaśnienie — pisała.
W swoim wpisie Paulina Orłoś zwróciła uwagę, że takie sugestie bez podania faktów i opieranie się na ogólnikach w stylu "różnie mówiono" to — w jej ocenie — klasyczna próba budowania narracji bez odpowiedzialności za słowa. Podkreśliła, że tego typu komunikacja łatwo zaciera granicę między opinią a insynuacją:
Coś, ktoś, gdzieś tam coś usłyszałaś. Więc napisz, co! Bo na razie to, co mówisz, to jest zwykła manipulacja. Jeśli nie wiesz, co to takiego manipulacja i jakimi technikami posługuje się manipulator, to odsyłam cię do naszego podcastu »W związku«, do odcinka na ten temat z Jarosławem Gibasem.
ZOBACZ TAKŻE: Maciej Orłoś przez kredyty POPADŁ W DŁUGI. "Wielki błąd"