Afera z Tobiaszem w "Hotelu Paradise". Uczestnik odpowiada. "Poczułem, że muszę coś zrobić"
Fala krytyki zalała Tobiasza, uczestnika programu 12. edycji "Hotel Paradise". W jednym z ostatnich odcinków próbował wywrzeć presję na Roksanie, co nie spodobało się jej, ale też widzom reality show. Teraz sam zainteresowany zabrał głos, tłumacząc swoje zachowanie.
Trwająca, 12. edycja "Hotelu Paradise" przeniosła uczestników do malowniczej Tajlandii i od samego początku dostarcza widzom skrajnych emocji. W tym sezonie zaszło kilka zmian. Główna wygrana została podwojona i wynosi teraz aż 200 tysięcy złotych. Twórcy zrezygnowali z Rajskiej Wyroczni na rzecz tajemniczego "Rajskiego Boga", który realnie wpływa na grę, co gwarantuje jeszcze więcej nieprzewidywalnych zwrotów akcji i intryg wśród singli. W ostatnim czasie sporo dzieje się wokół Tobiasza. Uczestnik miał niecne plany, które szybko zostały odkryte przez resztę.
Małgorzata Rozenek o powrocie do "DDTVN". "Widzowie bardzo jasno wydali werdykt"
Tobiasz z "Hotelu Paradise" miał niecne plany
Tobiasz już na początku "Hotelu..." skupił się na Weronice, z którą szybko stworzył parę. I gdy wszystko zaczęło układać się uczestnikom, nieoczekiwanie wrócił Maks, dawny kandydat Weroniki. Gdy ten znów pojawił się w programie, Tobiasz nie czuł się bezpiecznie. Mimo to jego wybranka zapewniła go o swojej lojalności. Tymczasem Maks zwrócił uwagę na Roksanę, dotychczas związaną z Krystianem. To wywołało w Tobiaszu obawy o los kolegi w programie. I wtedy też zaczął on ingerować w wybór kobiety, nakłaniając ją do niezmieniania pary. To nie spodobało się innym uczestnikom, ale też widzom "Hotelu Paradise", którzy szybko ruszyli do komentowania.
"Tobiasz okazał się bardzo niedojrzały. Sam wybrał relację romantyczną, a koleżance wciska kogoś, z kim nie zbuduje nic poza koleżeństwem", "Tobiasz przesadził i to ostro", "Niezły gracz z Tobiasza... a wydawał się normalny.", "Mega słabe zagranie Tobiasza" - dali znać widzowie.
Tobiasz zabrał głos po ostatnim odcinku "Hotelu Paradise"
Po fali krytyki, która spadła na Tobiasza, mężczyzna przemówił na Instagramie. Wyznał, że zrobił to dlatego, że zagrożony był jego dobry kolega i chciał mu pomóc. Podkreślił jednak, że nie miał zamysłu, żeby tak mieszać i tym bardziej wywołać aferę.
No nie chciałbym w ten sposób mieszać, ale jednak to, że Krystian jest zagrożony sprawiło, że poczułem po prostu, że muszę, muszę coś zrobić. Cokolwiek, cokolwiek. (...) Ja czasami łapię się za głowę, normalnie, co ja cringe tam gadam. No ale jesteśmy ludźmi, tak? Nie ze wszystkiego jestem dumny, ale to pokazuje, że nie jesteśmy aktorami, tylko ludźmi i nie zawsze gadamy. (...) Nie miałem takiego zamysłu, ale no chyba będzie z tego afera - wyznał na Instagramie Tobiasz.