Bartłomiej Jędrzejak PRZEKLĄŁ na wizji. Pracownik TVN-u wygadał się, co sądzą o tym włodarze stacji
Podczas porannego wydania "Dzień dobry TVN" doszło do zaskakującego incydentu, gdy Bartłomiej Jędrzejak przez przypadek użył wulgaryzmu na żywo. Stacja i sam prezenter skomentowali sytuację. Wypowiedział się także pracownik TVN-u, który wyjaśnił, jak zapatruje się na to wszystko kierownictwo.
W piątkowy poranek, 28 listopada, widzowie "Dzień dobry TVN" byli świadkami osobliwej sytuacji, która miała miejsce podczas relacji na żywo. Bartłomiej Jędrzejak, sądząc, że jego mikrofon jest wyłączony, użył wulgarnych słów.
Nie no trwa program, ku**a, ludzie! - rzucił zdenerwowany.
Realizator szybko przerzucił obraz na studio, gdzie Dorota Wellman i Marcin Prokop starali się opanować sytuację.
Michał Kot o swojej wygranej w "Top Model". Na co ją przeznaczy?
Bartłomiej Jędrzejak przeprosił za wpadkę
Jędrzejak szybko odniósł się do tej wpadki w rozmowie z Plotkiem, podkreślając, że to pierwsza taka sytuacja w jego długiej, 30-letniej karierze. W rozmowie z o2 przeprosił widzów i przyznał:
Pierwszy raz po 30 latach pracy w telewizji zdarzył mi się podstawowy szkolny błąd. Masz mikrofon w ręce to bez względu, na wszystko, pamiętaj, że zawsze może być włączony. Dotyczy to również dziennikarzy radiowych. Praca live to emocje. Dlatego wydarzyło się coś, co nie powinno się wydarzyć. Za co przepraszam i proszę o wyrozumiałość.
Bartłomiej Jędrzejak zaliczył wpadkę. Co na to stacja?
Jak wskazuje zapytany przez Plotka pracownik TVN, kierownictwo stacji rozumie specyfikę pracy na antenie i potrafi sobie wyobrazić stresujące warunki, w jakich często działają dziennikarze.
Wpadki w programach na żywo dotyczą niemal każdego, kto tyle lat pracuje na wizji. Nadszedł moment, że i Bartkowi zdarzyła się niefortunna sytuacja. Stacja to rozumie. W takich sytuacjach ważne jest to, jak zachowa się potem dziennikarz. Na plus, że już przeprosił i nie ucieka od odpowiedzialności - zdradził.