Dym nad patelnią w "Kuchennych rewolucjach". Gessler WŚCIEKŁA: "Palą się!"
W czwartkowym odcinku "Kuchennych rewolucji" nudy zdecydowanie nie było. Po niezbyt dobrym starcie i loterii w daniach, Magda Gessler wzięła się za gotowanie z zespołem. W pewnym momencie w kuchni pojawiła się jednak chmura dymu. Wszystko przez... płonące skwarki.
Magda Gessler ponownie ruszyła w Polskę, a tym razem jej celem stało się poznańskie Bistro Brejk. Lokal prowadzony przez trzech kucharzy od miesięcy walczył o przetrwanie — brak gości, rosnące straty i coraz bardziej napięty budżet sprawiły, że właściciele byli o krok od zamknięcia.
Magda Gessler nazywa Bistro Brejk kulinarną loterią
Już pierwsze minuty wizyty pokazały, że Magda Gessler nie zamierza owijać w bawełnę. Po spróbowaniu dań z karty nie kryła zaskoczenia. I to niekoniecznie pozytywnego.
Grochówka, rolada, ja pierniczę, to już jest jak Biblia Polska — rzuciła, próbując zrozumieć, dlaczego klasyki kuchni polskiej smakują tak nierówno.
Po chwili dodała jeszcze bardziej dosadną ocenę:
Ta restauracja jest jak loteria: nigdy nie wiesz, kiedy trafisz na coś dobrego.
Magda Gessler gasi panikę przy płonących skwarkach
Kiedy przyszło do gotowania, napięcie sięgnęło zenitu. Gessler obserwowała każdy ruch kucharzy i zauważyła, że podczas przygotowania barszczu jeden z nich zalewa ziemniaki barszczem, choć miał nalać go obok.
Ziemniaki mają być białe! — krzyknęła, a jedna z porcji wylądowała w koszu.
To jednak był dopiero początek. Chwilę później w kuchni uniósł się dym — skwarki zaczęły się palić, a nikt z obsługi nie reagował. Gessler nie wytrzymała:
Palą się skwarki! Zabierzcie je k***a, bo się spalą!
Problemy sprawiły także leniwe, które kompletnie nie chciały współpracować z kucharzami i przywarły do patelni.
O k***a, tam jest na patelni cała skorupa. Chwyciłem za jednego, a całe 15 odchodziło — relacjonował kucharz, próbując uratować sytuację.
Magda Gessler zmienia Bistro Brejk w Trzy Fartuchy
Po rewolucji zmieniło się niemal wszystko — od menu po sposób pracy w kuchni. Magda Gessler zapowiedziała nowy kierunek miejsca już na starcie:
Będzie to restauracja dedykowana starej, przedwojennej polskiej kuchni.
W menu pojawiły się konkretne, tradycyjne potrawy, takie jak tatar po węgiersku, barszcz z tłuczonymi ziemniakami, kaczka faszerowana, kluski leniwe, bigos, placek po węgiersku i schabowy.
Widzowie po emisji odcinka zgodnie stwierdzili, że ta rewolucja miała wyjątkowo dobrą energię. Kibicowali kucharzom i zapowiedzieli, że chętnie odwiedzą ich lokal.
"Pierwszy raz oglądając KR, czułam pozytywną energię. Super! Kiedyś tam zawitam", "Oglądałam, kucharze na medal", "Fajna ekipa, pozytywni ludzie. Życzę powodzenia", "Dawajcie chłopaki, bo fajni jesteście" — pisali.
ZOBACZ TAKŻE: Fatalny finał "Kuchennych rewolucji". Restauracja przeszła test Magdy Gessler, ale właścicielka jest załamana