Jerzy Słonka nie żyje. Fani żegnają legendę teatru i dubbingu. "Kolejna wielka strata"
Warszawski Teatr Syrena poinformował o śmierci Jerzego Słonki. Aktor przez dekady kariery odegrał wiele niezapomnianych ról m.in. w "Rodzinie zastępczej", legendarnym "Misiu", ale i licznych produkcjach dubbingowych. Zmarł w wieku 76 lat, pozostawiając po sobie niezwykły dorobek artystyczny.
Jerzy Słonka przez dekady wystąpił w dziesiątkach ról teatralnych, filmowych, serialowych czy dubbingowych. Fani z pewnością kojarzą go z roli Lesia w "Rodzinie zastępczej", ale też z "Pułkownika Kwiatkowskiego", "Ekstradycji 3" czy "Quo vadis". Informację o jego śmierci podał warszawski Teatr Syrena, z którym współpracował przez wiele lat. To właśnie w nim Słonka zagrał w spektaklach takich jak "Momo" w reżyserii E. Pietrowiak, "Skazani na Shawhank" w reżyserii S. Chondrokostasa oraz "Frankenstein" wyreżyserowanym przez B. Lindę. Jego dorobek był jednak jeszcze większy, głównie za sprawą niepodrabialnego głosu. To właśnie dzięki niemu wystąpił w wielu popularnych produkcjach dla najmłodszych. Aktor zmarł 12 lutego mając 76 lat.
Jacek Kopczyński stracił ojca. Zmarł tuż po jego weselu
Fani żegnają Jerzego Słonkę
Pod postem Teatru Syrena informującym o odejściu Jerzego Słonki zaroiło się od komentarzy. Fani wszechstronnego artysty nie mogą uwierzyć, że nie zobaczą go więcej na deskach teatru czy w nowych rolach telewizyjnych. Wiele osób podkreśliło również jego dokonania w dubbingu i wyraziło żal z powodu utraty tak znakomitego artysty.
"Wspaniały aktor. Pamiętam go z roli Sanczo Pansy w "Człowieku z La Manchy" (Teatr Dramatyczny) i Boruty w "Panu Twardowskim" (Teatr Północny/Komedia). Kochał scenę i scena kochała go. Pokój jego duszy.", "Wielki smutek i żal. Cudowny, kochany Człowiek…. Ech życie.", "No to niestety Inspektor Gadżet w końcu złapał Dr. Klaufa. Spoczywaj w pokoju. Kolejna wielka strata w branży dubbingu.", "Mój Kochany Królewski Tata. Spoczywaj w pokoju.", "Mój Boże, Jureczek...", "Przykro bardzo...", "To był aktor przez wielkie A..." - czytamy w komentarzach.
Jerzy Słonka nie żyje. Był królem dubbingu
Wszechstronny talent Jerzego Słonki sprawiał, że był ceniony zarówno na scenie, jak i w telewizji oraz filmie. Jego kreacje były pełne głębi i autentyczności, a na wspomnienie zasługuje między innymi rola Króla w "Kocie w butach" w reżyserii J. Bończyka, którą można było podziwiać na deskach Teatru Syrena. Nie można zapomnieć również o dziesiątkach ról dubbingowych. Jego głos można było usłyszeć m.in. w "Małej Syrence", "Atomówkach", "Inspektorze Gadżecie", "Nowych przygodach Kubusia Puchatka" czy "Laboratorium Dextera".