Emilian Kamiński zmarł 26 grudnia 2022 roku. Stworzył wiele niezapomnianych kreacji, w tym podłożył głos pod postać Pumby w "Królu Lwie". Po jego śmierci pisarz Łukasz Orbitowski napisał: "Dzień, w którym umiera Pumba, to bardzo smutny dzień".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Katarzyna Pakosińska o Emilianie Kamińskim.
Justyna SIeńczyłło o Emilianie Kamińskim
Od odejścia aktora minął już ponad rok. Po śmierci Emiliana Kamińskiego wyszła książka, która jest wywiadem-rzeką z aktorem. Czy Justyna Sieńczyłło zmieniła coś w tekście, gdy go czytała przed publikacją?
Niektóre rzeczy też mnie zaskoczyły, przeczytałam ją i nie zmieniłam w niej ani przecinka, chciałam żeby to była szczera rozmowa Patrycji Pawlik z Emilianem, której zaufał.
Jaki obraz Kamińskiego ukazuje się z książki?
Był to człowiek pełen wyobraźni, wulkan energii, pomysłów, siły. Żył za pięciu, pracował za dziesięciu i głęboko wierzył i spełniał swoje marzenia ogromnym trudem, poświęceniem zdrowia, ale zawsze mówił, że było warto. Jak go kiedyś zapytałam: "Gdyby nam się nie udało, to co?", "To wiesz, co zrobimy? Zatańczymy zorbę i będziemy się śmiać".
Czego najbardziej brak Justynie Sieńczyłło gdy myśli o Emilianie ?
Poczucia humoru, ale mam je poprzez spektakle, które zostawił (...) on zawsze pisał dla wielu ludzi i każdy znajduje tu coś dla siebie. (..) Był człowiekiem, który nigdy nie wątpił, który zapalał słońce w swoim życiu i w naszym teatrze, którego hasłem przewodnim było "nie odbierać ludziom chęci do życia", bo samo życie odbiera nam czasami chęć, a tutaj mają dostać dawkę dobrego śmiechu, energii, ale też i mądrości ludzkiej.
Justyna Sieńczyłło kontynuuje dzieło Emiliana Kamińskiego
Żona Emiliana Kamińskiego walczy o to, by Teatr Kamienica miał swoje miejsce i działał jak wymarzył sobie gwiazdor. Czy Justyna po śmierci męża miała moment zwątpienia w to, co robi?
Nie mogę sobie na to pozwolić. Ja walczę o to miejsce, dosłownie walczę i czekam na porozumienie z miastem. Bardzo głęboko wierzę, ponieważ miasto chce mi pomóc, a ja proszę, żeby nie zmieniło zdania pomimo różnych spraw wokoło, pomimo wyborów, itd. Żeby trwało w tym poczuciu, że to jest bardzo wartościowe miejsce i żeby chroniło ten teatr, żebym mogła wykupić chociaż fragment, wziąć kredyt i zakotwiczyć ten teatr. Żeby nikt nam nie zagroził. To było marzenie Emiliana, którego nie zdążył spełnić. Mam nadzieję że ja, rodzina Kamienicy i ludzie dobrej woli, nasi widzowie, wy przez to, że o tym mówicie, za co bardzo z całego serca dziękuję po prostu się spełni, dzięki wam.