Kasia ze "ŚOPW" otworzyła się na temat ROZSTANIA z Maćkiem. "Nie pojawiła się miłość"
Widzowie TVN wiązali z nimi ogromne nadzieje, ale historia Kasi i Maćka ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" potoczyła się zupełnie inaczej, niż zakładano. Teraz jedna z najbardziej lubianych uczestniczek zdradza, co naprawdę przesądziło o rozstaniu.
Kasia i Maciej ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" byli parą, której widzowie dawali największe szanse. Obserwowali, jak z odcinka na odcinek ich relacja rośnie, choć tempo rozwoju nie było oszałamiające. Choć Maciej w pewnym momencie wycofał się z udziału w nagraniach, Kasia zaakceptowała jego decyzję i oboje zadeklarowali, że chcą kontynuować małżeństwo poza kamerami. Końcowo zdecydowali się pozostać w małżeństwie po zakończeniu programu, jednak ich relacja szybko się rozpadła – dziś nie są już razem. Co po czasie o ich więzi mówi sama zainteresowana?
Małgorzata Rozenek-Majdan o ślubie Katarzyny Cichopek i Maćka Kurzajewskiego
Kasia ze "ŚOPW" ujawnia prawdę o relacji z Maćkiem.
Kasia pojawiła się ostatnio na kanale "cojapacze", gdzie otwarcie opowiedziała o kulisach swojego związku z Maćkiem. Nie ukrywała, że zabrakło fundamentu, który mógłby utrzymać ich małżeństwo.
Nie pojawiły się miłość, uczucie, coś takiego, co byłoby na tyle silne, żeby dało nam napęd do budowania czegoś. Z racji odległości, bo w związku z niektórymi sytuacjami zawodowymi Maćka on musiał w Poznaniu zostać przez kolejnych kilka miesięcy, nasze małżeństwo byłoby takie weekendowe – wyznała.
Uczestniczka "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zdradziła, że w ich relacji trudnością okazała się powściągliwość Maćka w okazywaniu uczuć. O niektórych kwestiach dowiedziała się dopiero w programie, a to, jak pozytywnie Maciej się o niej wypowiadał, było dla niej zaskoczeniem.
Ja te wszystkie jego setki widziałam tak samo jak telewidzowie, dopiero w telewizji. I ja też byłam czasami zaskoczona tym, jak on ładnie o mnie mówił. Oglądając to, tak jak wy, też bym takie wnioski wysnuła – dodała.
Tak rozpadło się małżeństwo Kasi i Maćka ze "ŚOPW"
Kasia wyznała też, że jej małżeństwo zakończyło się jeszcze przed emisją finałowych odcinków. Około miesiąc wcześniej zaczęła dostrzegać, że coś w ich relacji się zmienia – wyczuwała dystans i napięcie. Nie czekała, aż sytuacja sama się rozwiąże:
Rozmowę, taką poważną, zaczęłam ja. Zaczęłam zauważać pewne rzeczy: kobiety po prostu czują, jak facet zaczyna się wycofywać. Pociągnęłam trochę za język i przyznał, że nie ma tego czegoś po prostu i na dłuższą metę nie jest w stanie budować czegoś na odległość. (…) Podejrzewam, że skoro nie chciał ze mną być, to w końcu musiałby to powiedzieć sam od siebie, tylko nie wiem, czy nie byłoby to przeciągane dalej niepotrzebnie.
Bohaterka show TVN-u dodała, że moment, w którym usłyszała od Maćka o braku uczuć, był dla niej szokiem. Liczyła, że istnieje cień szansy na ratowanie małżeństwa:
Moja pierwsza reakcja, byłam zaskoczona. Czułam już, że coś się dzieje, ale nie sądziłam, że nie damy sobie szansy nawet na to, żeby spróbować być małżeństwem na odległość. Pamiętam, że nawet się tak zaśmiałam: "Już?". Chociaż myślałam: "Chociaż do października?". "Rzuciłam: zobaczmy". Ale nie, no to nie.