Anna Popek ujawniła, ILE ZAROBIŁA w "Tańcu z gwiazdami". Zainkasowała imponującą sumę
Anna Popek wróciła wspomnieniami do "Tańca z gwiazdami", gdy program był jeszcze hitem TVN-u. Dziennikarka ujawniła, ile naprawdę zarobiła za udział w show. Przy okazji zdradziła, że na planie nie brakowało napięć i drobnych spięć, które pamięta do dziś.
Anna Popek wróciła wspomnieniami do swojego udziału w "Tańcu z gwiazdami", który dla wielu widzów może być już odległą historią. Dziennikarka wystąpiła w 4. edycji programu w 2006 roku, tańcząc u boku Cezarego Olszewskiego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych tancerzy show, który zmarł w 2023 roku. Para pożegnała się z rywalizacją już w drugim odcinku, jednak Popek do dziś pamięta kulisy produkcji, atmosferę na planie i… kilka zabawnych spięć z ekipą odpowiedzialną za stylizacje.
Anna Popek zdradziła tajniki swojej diety. Diagnoza zmieniła jej życie:
Anna Popek ujawnia zarobki w "Tańcu z gwiazdami"
W rozmowie z Cezarym Wiśniewskim dla "Faktu" dziennikarka otwarcie przyznała, że jej wynagrodzenie — jak na tamte czasy — było naprawdę dobre, choć udział w programie trwał krótko.
Mogłam mieć może 15 tys. zł, a może 10. Jakoś tak to było, że to była dobra kwota rzeczywiście, ale ja byłam przez dwa odcinki, to za dużo nie poszalałam.
Anna Popek wspomina kulisy "Tańca z gwiazdami"
Anna Popek zdradziła również kilka zakulisowych smaczków z planu. Okazuje się, że do dziś trzyma taneczne buty, które uczestnicy otrzymywali "z przydziału".
Do dziś mam buty, które wtedy dostaliśmy, bo to takie z przydziału były, ale bardzo dobre: na skórzanej podeszwie, takie w kolorze skóry. I mam takie do tańców klasycznych cały czas, więc jak czasem mi coś odbija i gdzieś zapisuję się na kolejne kursy tańca i marzę o tym, że kiedyś jeszcze będę tańczyć tak towarzysko, to wtedy biorę te moje buty i one są bardzo dobre.
Popek wspomniała też zabawną sprzeczkę ze stylistką odpowiedzialną za kostiumy. Poszło o długość sukienki, która — jej zdaniem — kompletnie nie pasowała do jej sylwetki.
Pamiętam też, jak kłóciłam się o długość sukienki z tą stylistką nieszczęsną, bo ona powiedziała, że muszę mieć ją do połowy, a ja mówię: kurczę, ona ma taką fatalną długość i zasłania moje piękne nogi (śmiech). Ale usłyszałam, że ona musi być taka, bo krótsza będzie niedobra. Oczywiście złej baletnicy to i rąbek u spódnicy, ktoś powie, że przeszkadza.
ZOBACZ TAKŻE: TYLKO U NAS. Anna Popek szczerze o "rozwodzie kościelnym". "Stwierdzono nieważność w sądzie"