Katarzyna Cichopek mierzy się z niesfornym kotem w "halo tu polsat". Ekspertka ocenia sytuację
Podczas piątkowego odcinka programu "halo tu polsat", Katarzyna Cichopek stanęła przed wyjątkowym wyzwaniem. Występując przed kamerami z kotem na rękach, prezenterka musiała radzić sobie z jego... niechęcią do współpracy. Jej puszysty towarzysz nie chciał bowiem spędzić na jej rękach ani sekundy. Ekspertka Anna Błaszkiewicz tłumaczy, co poszło nie tak.
W piątkowym wydaniu programu "halo tu polsat" niespodziewany bohater skradł całe show. Katarzyna Cichopek próbowała trzymać na rękach uroczego kota, który jednak nie zamierzał spokojnie pozować przed kamerami. Zwierzę usilnie próbowało się oswobodzić, stawiając w końcu na swoim. "Halo w piątek trzynastego" - pisała produkcja na Instagramie w opisie filmiku wpadki.
Małgorzata Rozenek-Majdan o ślubie Katarzyny Cichopek i Maćka Kurzajewskiego:
Behawiorystka dosadnie o kocie w "halo tu polsat"
Anna Błaszkiewicz, znana behawiorystka prowadząca profil Kociguru, skomentowała to wydarzenie w rozmowie z Plotkiem. Jak sama przyznała, studio nie było najbardziej komfortowym miejscem dla zwierzaka.
(...) dla zdecydowanej większości z nich jest to sytuacja generująca ogromny (zapełnienie niepotrzebny) stres. Nowe miejsce, intensywne światło, obce zapachy, hałas, wiele nieznanych osób, brak możliwości ucieczki czy schowania się, to wszystko sprzeczne jest z kocią naturą. (...) To gatunek silnie terytorialny, u którego poczucie bezpieczeństwa związane jest ze znanym dla siebie - i oznaczonym 'po kociemu' za pomocą m.in. feromonów - środowiskiem - wyznała.
Katarzyna Cichopek pouczona, jak obcować z kotami
Ekspertka zwróciła uwagę na kilka istotnych błędów w sposobie, w jaki Katarzyna Cichopek trzymała kota.
W tej konkretnej sytuacji prowadząca nie powinna brać kota na ręce, zwłaszcza bez wyraźnego sygnału, że zwierzę tego chce i czuje się bezpiecznie (ten kot nie czuł się dobrze i nie był na to gotowy). Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest kucnięcie (chodzi o to, by nie górować nad kotem), spokojne, powolne wyciągnięcie dłoni w jego kierunku i obserwacja, czy kot zdecyduje się podejść i powąchać dłoń - dodała.
Błaszkiewicz nie miała wątpliwości i uderzyła wprost: to kot rozdaje karty. Jak podkreśliła, człowiek powinien czekać na wyraźny sygnał ze strony zwierzaka.
To kot powinien wykonać pierwszy krok, jeśli się otrze o dłoń, to możemy spróbować go pogłaskać pod szyją, po policzkach, ale jeśli odejdzie, nie idziemy za nim. Należy dać zwierzęciu przestrzeń i wybór, na co teraz ma ochotę. Obcowanie z kotem zawsze powinno opierać się na wyborze i kontroli po jego stroni - skwitowała.
ZOBACZ TAKŻE: Katarzyna Cichopek odejdzie z "M jak miłość"?