Katarzyna Zillmann i Janja Lesar biorą udział w najnowszym sezonie "Azja Express". Według zapowiedzi stacji, w drugim odcinku show para wywołała niemałe zamieszanie. Wioślarka najpierw uderzyła się o klapę bagażnika i zalała się krwią, a chwilę później jej partnerka, zamiast rzucić się na pomoc, dość nieelegancko skomentowała sytuację. "O Jezu, co jeszcze z tobą będzie?" – powiedziała.
WIDEOJanja Lesar i Katarzyna Zillmann o swoim związku: „Jakbym umarła, Kasia nic ode mnie nie dostanie”
Janja Lesar w ogniu krytyki przed emisją "Azja Express". Zapowiedź wzbudziła emocje
Ostatecznie Janja Lesar ocknęła się i próbowała pomóc partnerce. Prosiła, by ludzie z otoczenia zadzwonili po pomoc. Internauci skupili się jednak na jej pierwszej reakcji.
Zobacz też: Burza po pierwszym odcinku "Azji Express". Widzowie ZNIESMACZENI. "Mogli oszczędzić tych kadrów"
Po emisji zapowiedzi programu, w sieci pojawiło się wiele nieprzychylnych komentarzy w kierunku Lesar. "Zachowanie Janki porażka", "Ciężko się je ogląda", "Serio?", "Janja to żart" – pisali internauci.
Kasia Zillmann i Janja Lesar w "Dzień Dobry TVN". Twierdzą, że sytuacja wyglądała inaczej
Choć odcinek pojawi się w telewizji dopiero dziś o 19:45, Kasia Zillmann i Janja Lesar już pojawiły się w "Dzień Dobry TVN", by opowiedzieć o swoim uczestnictwie w programie. Lesar kilkukrotnie nawiązała tam do sytuacji z zapowiedzi. Tancerka chciała dać do zrozumienia, że przedstawiono ją w złym świetle, a jej reakcja została źle odebrana.
"Nie zawsze jest tak, jak wygląda" – mówiła. Zillmann także próbowała ją wybielić. Wioślarka powiedziała, że dopóki są razem, zawsze sobie poradzą. Zebrała się przy tym na urocze wyznanie. "Możemy iść do piekła, a i tak sobie damy radę" – powiedziała.