Marcin Dubiel żali się na swój los po wybuchu "Pandora Gate". "Bankrutem na pewno jestem"
Marcin Dubiel został wplątany w influencerski skandal "Pandora Gate", bo ponoć wiedział o pedofilskich skłonnościach Stuarta "Stuu" Burtona. Skompromitowany influencer w najnowszym wywiadzie opisał swoje życie po wybuchu skandalu. – Żyłem z oszczędności – ogłosił Dubiel.
Marcin Dubiel w październiku 2023 roku został jednym z bohaterów filmu "Mroczna tajemnica Stuu i youtuberów: Pandora Gate", który rozpętał jedną z największych afer wśród polskich influencerów. Sylwester Wardęga w swoim materiale zarzucił influencerowi, że wiedział o pedofilskich skłonnościach Stuarta "Stuu" Burtona. Dubiel pozwał Wardęgę do sądu o pomówienie i ostatecznie wygrał w sądzie, oczyszczając się z zarzutów. Niedawno gościł w programie Kuby Wojewódzkiego, w którym wrócił do trudnego momentu w karierze.
TYLKO U NAS: Joanna Jabłczyńska podsumowała aferę "Pandora Gate"
Marcin Dubiel opisał swoje życie po wybuchu "Pandora Gate"
Marcin Dubiel, którego udział w programie wzbudził spore poruszenie i oburzenie w sieci, został zapytany, czy "uważa się za moralnego bankruta, czy za grzesznika, który zaczyna od nowa". Odpowiedział z rozbawieniem:
No tak, bankrutem to na pewno jestem.
Kuba Wojewódzki wówczas dopytał Marcina Dubiela, z czego obecnie żyje. Skompromitowany influencer ujawnił przed kamerami TVN, że przez wplątanie go w "Pandora Gate" musiał żyć z oszczędności, bo nie zarabiał. Powiedział:
Przez trzy lata żyłem z tego, co zarobiłem. Kupowałem dużo ubrań i zegarków, więc później miałem co sprzedawać. Od trzech lat żyłem z oszczędności. (...) Sporo grzechów na pewno mam na koncie i zaczynam na nowo.