Josh Grisetti był cenionym amerykańskim aktorem teatralnym, telewizyjnym i filmowym, reżyserem oraz szanowanym pedagogiem. Pełnił również funkcję profesora na California State University w Fullerton. Największe uznanie przyniosły mu występy na Broadwayu – zadebiutował tam w 2015 r. w musicalu "It Shoulda Been You", za co otrzymał prestiżową nagrodę Theatre World Award oraz nominację do Drama Desk Award. Szeroka publiczność mogła go podziwiać również w spektaklu "Something Rotten!" oraz w rolach serialowych, m.in. w finałowym sezonie hitu "Wspaniała pani Maisel". Artysta zmarł w wieku zaledwie 44 lat.
Gwiazdy o śmierci Łukasza Litewki. Szok, niedowierzanie i ogromna tragedia
Josh Grisetti nie żyje. Popełnił samobójstwo
Informację o odejściu Josha Grisettiego podał na Instagramie Rob McClure — aktor, a prywatnie jego bliski znajomy. Napisał, że przyczyną śmierci jego kolegi po fachu było samobójstwo. Grisetti odebrał sobie życie w piątek, a informacja o jego odejściu mocno nim wstrząsnęła. Dodał również, że myślami jest z rodziną aktora.
Z ogromnym bólem przekazuję, że genialny Josh Grisetti odebrał sobie życie w piątek. Nie jestem jeszcze gotów nawet próbować to zrozumieć. Myślami jestem z jego żoną i rodziną, którzy próbują zmierzyć się z tą niewyobrażalną rzeczywistością - napisał na Instagramie McClure.
Amy Sherman-Palladino pożegnała Grisettiego
Po śmierci Grisettiego głos zabrała również Amy Sherman-Palladino, twórczyni nagradzanego serialu "Wspaniała pani Maisel". W oświadczeniu przekazanym Page Six podkreśliła, że był wspaniałym człowiekiem, a zarazem wybitnym aktorem. Zaznaczyła też, że ekipa miała ogromne szczęście, mogąc go poznać i pracować z nim, a jego brak będzie odczuwalny w całej "rodzinie" związanej z serialem, w którym Grisetti zagrał Ralpha Emersona w finałowym sezonie.
John był cudownym człowiekiem. Po prostu najlepszym aktorem i najlepszą osobą. Mieliśmy ogromne szczęście, że mogliśmy go poznać i z nim pracować. Będzie go bardzo brakowało całej rodzinie "Wspaniałej pani Maisel" - wyznała.