Waldemar Żurek gościł we wtorkowym wydaniu "Kropki nad i" w TVN24, a podczas rozmowy z Moniką Olejnik skomentował kilka ostatnich skandali ze świata polityki. Odniósł się m.in. do afery wokół szpitala w Mogilnie, którą nagłośniła redakcja WP Wiadomości. Wypowiedź ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego została jednak błędnie zacytowana przez redakcję programu.
Siemoniak o aferze wokół szpitala w Mogilnie. "Sprawa bulwersująca"
Wpadka w "Kropce nad i". Poważny błąd na pasku
Monika Olejnik zacytowała fragmenty reportażu, z którego wynika, że w mogileńskim szpitalu "lekarze zarabiali 25 tys. zł za godzinę", "była specjalna spółka neurochirurgów" i "było 15 łóżek, a 25 pacjentów". Następnie zapytała Waldemara Żurka o to, co prokuratura zamierza zrobić w tej sprawie. Prokurator generalny odpowiedział:
Właśnie dzisiaj zadałem to pytanie prokuratorowi krajowemu, bo sprawuję nadzór nad różnymi śledztwami, ale zawsze za pośrednictwem prokuratora krajowego. Czekam na odpowiedź w sprawie Mogilna, bo rzeczywiście bulwersuje nas wszystkich ta sprawa i ona musi zostać wyjaśniona, bo jeśli to są wyłudzenia, to prokuratura uruchomi postępowanie i winni zostaną postawieni przed sądem.
Tuż po tych słowach na ekranie pojawiła się belka, która nieco przekręciła wypowiedź Waldemara Żurka. "Żurek: Zadałem pytanie prokuratorowi generalnemu. Czekam na odpowiedź i ta sprawa musi zostać wyjaśniona" – podano w TVN24. Z treści paska wynikałoby, że Żurek (jako prokurator generalny) rozmawiał sam ze sobą. Prawidłowy napis powinien oczywiście wspominać o pytaniu do prokuratora krajowego.
Nieprawidłowa belka widniała na ekranie TVN24 przez nieco ponad dwie minuty. Dopiero później przywrócono poprzedni pasek, który głosił: "Kierwiński: doktor od »26 tys. za godzinę« za PiS był m.in. prezesem agencji rezerw materiałowych".