Teresa Lipowska urodziła się 14 lipca 1937 r. w Warszawie. Zaistniała dzięki rolom teatralnym, filmowym i serialowym, m.in. jako troskliwa i ciepła Barbara Mostowiak w "M jak miłość". W wywiadach z dumą opowiada o duchowości, a niekiedy pytana jest o wiarę. Kiedyś wyznała, że miewała gorzkie chwile w swoich relacjach z Bogiem.
Właśnie skończyła 89 lat. Gotowi? Oto emerytura gwiazdy
Teresa Lipowska przeżyła kryzys wiary. "Zaczęło się sypać"
Teresa Lipowska w 2024 r. udzieliła wywiadu redakcji "Wprost", w którym gorzko opisała swoje relacje z Bogiem. Zdradziła, że w związku z trudnymi wydarzeniami na świecie, na czele z wojną w Ukrainie z 2023 r., miała w głowie wiele pytań bez odpowiedzi. Powiedziała:
Bardzo długo byłam osobą bardzo wierzącą i praktykującą, byłam bardzo blisko Kościoła, potem zaczęło się to trochę sypać. Ale bardzo chciałabym, żeby wszystko to, w co wierzyłam i to, jak zostałam wychowana było naprawdę.
"Boże, gdzie jesteś? Na Ukrainie – i nie tylko tam – dzieci umierają. Gdzie jesteś, Boże miłosierny? Gdzie cię mogę szukać? Mam teraz takie pytania i nie na wszystkie mogę sobie odpowiedzieć. Prosiłabym Boga o to, żeby wzmocnił mnie na tyle, żebym naprawdę do końca uwierzyła w cud i piękno wiary" – oznajmiła aktorka we "Wprost".
Teresa Lipowska przestała chodzić do Kościoła
Teresa Lipowska w podobnym stylu wypowiedziała się także w programie "Rozmowy (nie)wygodne" w TVP Info. Przyznała się do tego, że przestała chodzić do Kościoła, bo nie podoba jej się przebieg mszy świętych. Wyjaśniła:
Nie umiem pójść do Kościoła, w którym jest kupa ludzi: ten smarcze, tam ktoś przelatuje, ci księża w 80 proc., niestety, mówiący nie to, co bym chciała usłyszeć.
"Ale co niedziela oglądam sobie na TVP Polonia mszę z różnych miast Polski. (...) Jestem sama, myślę o tym, o czym chcę, nikt mi nie przeszkadza" – dodała.
Teresa Lipowska dodała, że w obliczu krwawych wydarzeń na świecie "czasem się wstydzi modlić". W rozmowie z Mariuszem Szczygłem wyjaśniła:
"Jestem chora, tak się źle czuję. Panie Boże, pomóż mi". Mnie ma pomóc?! A tym w Ukrainie i Syrii, a tu wybuchł wulkan...? Te matki, którym dzieci umierają, modlą się i co? Tam Pan Bóg im nie pomaga, a mnie będzie kolano bolało, to mi pomoże? Tak że czasem się wstydzę o takie rzeczy prosić.
"Dziękuję że mam cudownego syna, że mam rodzinę, że mam dwoje wnuków, że do tej pory pracuję, że (...) tylko jeszcze jakoś pracuję" – wyliczyła w wywiadzie. Następnie dodała, że w życiu kieruje się zasadą "miłości rozumianej szeroko – jako relacja z Bogiem, ludźmi i światem".