Pozew przeciwko odtwórcy roli Dominica Toretto w serii "Szybcy i wściekli" złożyła Asta Jonasson, która pracowała dla niego podczas zdjęć do filmu w 2010 r. Kobieta opisała w dokumentach sądowych wydarzenia, do których – według jej relacji – miało dojść w hotelowym apartamencie w Atlancie. Aktor stanowczo zaprzeczył wszystkim oskarżeniom.
Powstanie film o Sebastianie Fabijańskim?! "Moja historia mogłaby być inspirująca"
Vin Diesel był oskarżony o napaść
Była współpracowniczka twierdzi, że została zatrudniona przez należącą do aktora firmę produkcyjną One Race Films i podczas wykonywania obowiązków miała paść ofiarą niewłaściwego zachowania ze strony Diesela.
W pozwie zarzuciła mu między innymi przemoc seksualną, stworzenie wrogiego środowiska pracy oraz bezprawne zwolnienie z pracy po tym, jak miała odrzucić jego zachowanie. Kobieta zdecydowała się wnieść sprawę do sądu po wejściu w życie przepisów wydłużających możliwość dochodzenia roszczeń w sprawach dotyczących przemocy seksualnej.
Vin Diesel oskarżony. Taki zapadł wyrok
Pełnomocnicy Vina Diesela od początku odrzucali wszystkie zarzuty, określając je jako bezpodstawne. Aktor utrzymuje, że do opisywanych przez byłą asystentkę zdarzeń nigdy nie doszło, a jego prawnicy zapowiedzieli zdecydowaną obronę przed sądem.
Sprawa nie zakończyła się rozstrzygnięciem, czy do opisywanych zdarzeń rzeczywiście doszło. W listopadzie 2025 r. sąd oddalił pozew z przyczyn formalnych, uznając, że przepisy prawa, na które powoływała się powódka, nie mają zastosowania do wydarzeń, które miały miejsce poza Kalifornią. Oznacza to, że sąd nie badał meritum oskarżeń ani nie przesądził o winie lub niewinności aktora. Obrońcy Vina Diesela uznali decyzję za jego zwycięstwo, natomiast pełnomocnicy byłej asystentki zapowiedzieli walkę o zmianę orzeczenia w postępowaniu odwoławczym.
Vin Diesel kończy dziś 59 lat.
CZYTAJ TAKŻE: Marianna Schreiber podała przymiot "prawdziwej Polki". Internauci wytknęli jej jedno: "Obrzydliwe!"