Poruszające pożegnanie Stanisławy Celińskiej w "Faktach". "Można się w niej było naprawdę kochać"
Stanisława Celińska zmarła 12 maja 2026 roku, o czym poinformowano w oficjalnym komunikacie na Facebooku. Miała 79 lat. Wiadomość o śmierci jednej z najbardziej kochanych polskich aktorek i wokalistek poruszyła cały kraj, a we wtorkowym wydaniu "Faktów" TVN poświęcono jej wyjątkowy materiał.
We wtorkowych "Faktach" TVN widzowie zobaczyli krótki, ale niezwykle emocjonalny materiał poświęcony Stanisławie Celińskiej. W materiale przypomniano jej koncerty, archiwalne wypowiedzi i momenty, w których — jak podkreślono — "była najbardziej sobą".
ZOBACZ TAKŻE: Stanisława Celińska nie żyje. Menedżer dał komentarz
Gwiazdy o śmierci Łukasza Litewki. Szok, niedowierzanie i ogromna tragedia:
"Fakty" żegnają Stanisławę Celińską
Na antenie padły słowa, które poruszyły widzów:
Stasia miała ciepło w sobie, ale dawała często wyraz takiej goryczy. Jej doświadczenia osobiste, życiowe, nieźle ją pokiereszowały. I przez to stawała się bliższa. Ona to swoje człowieczeństwo ofiarowała widzom, ofiarowała nam. Stasia emanowała po prostu nostalgią, romantyzmem, tęsknotą, prostotą. Że można się w niej było naprawdę kochać.
W tle wyświetlano archiwalne kadry — młodą Celińską na planie filmowym, dojrzałą artystkę na scenie, uśmiechniętą, zamyśloną, prawdziwą. Materiał zakończyło czarno‑białe zdjęcie, które na kilka sekund zatrzymało ekran w ciszy.
Stanisława Celińska była ikoną polskiego kina
Stanisława Celińska była jedną z najbardziej charakterystycznych i cenionych polskich aktorek. Urodziła się w 1948 roku w Warszawie, a na scenie zadebiutowała już jako studentka PWST. Jej talent szybko dostrzegli najwięksi reżyserzy — grała u Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Zanussiego, Agnieszki Holland, Barbary Sass.
Publiczność pokochała ją za role w takich produkcjach jak m.in. "Noce i dnie", "Nie ma róży bez ognia", "Krajobraz po bitwie", "Pieniądze to nie wszystko", "Kogel‑mogel 2", "Barwy szczęścia".
W późniejszych latach Celińska odnalazła się również w muzyce. Jej albumy — szczególnie "Atramentowa" i "Świątecznie" — zdobyły status platynowych, a koncerty przyciągały tłumy. Jej głos, pełen melancholii i ciepła, stał się znakiem rozpoznawczym.
Nie ukrywała swoich trudnych doświadczeń. Otwarcie mówiła o walce z alkoholizmem i to właśnie ta szczerość sprawiała, że widzowie czuli się jej bliscy.