Kultowa scena z "Pretty Woman" to dzieło PRZYPADKU. Nie było jej w scenariuszu
Polsat w poniedziałkowy wieczór pokazał widzom komedię romantyczną "Pretty Woman" z Julią Roberts i Richardem Gere'em. Historia miłości Vivian i Edwarda skradła serca milionów widzów i przyniosła twórcom duże przychody.
"Pretty Woman" z 1990 roku to jedna z najpopularniejszych komedii romantycznych na świecie. Główne role zagrali w niej Julia Roberts i Richard Gere, dla których występ w filmie Garry'ego Marshalla pozostaje jedną z najważniejszych produkcji w karierze.
TYLKO U NAS: Iwona Pavlović UJAWNIŁA gwiazdę kolejnej edycji "TzG"?!
O czym opowiada "Pretty Woman"?
"Pretty Woman" opowiada o prostytutce Vivian Ward, która pewnego wieczora zaczepia na ulicy przedsiębiorcę Edwarda Lewisa, który zgubił się w mieście. Mężczyzna zabiera kobietę do hotelu, ale nie zależy mu na jednorazowym numerku, tylko na spędzeniu z nią wspólnego czasu. Szybko zaczyna być zauroczony Vivien, a ona jest urzeczona tym, że bogacz nie widzi w niej tylko "królowej ulicy".
Edward proponuje Vivien, by towarzyszyła mu przez cały tydzień, m.in. na zbliżającym się spotkaniu biznesowym. Kobieta pod jego okiem przechodzi metamorfozę wizerunku, a jednocześnie zbliża się uczuciowo do przedsiębiorcy i poznaje jego świat. "Pretty Woman" pokazuje, że miłość może wygrać z konwenansami.
Ciekawostki o filmie "Pretty Woman"
Film zarobił 463,4 mln dol. na świecie i pozostaje jedną z najbardziej dochodowych produkcji w historii kinematografii. Komedia romantyczna poza sukcesem finansowym została także doceniona przez branżę i była nominowana m.in. do Złotego Globu.
Istniała możliwość, że uwielbiana przez widzów Julia Roberts nie pojawi się w "Pretty Woman". Początkowo w postać Vivian miała wcielić się inna aktorka – Meg Ryan, która ostatecznie nie zgodziła się na rolę prostytutki. Pod uwagę brano także zatrudnienie Michelle Pfeiffer i Sandry Bullock.
W filmie "Pretty Woman" pojawia się scena, której nie było w scenariuszu. Chodzi o moment, w którym Vivien i Edward udają się na oficjalną uroczystość. Przedsiębiorca chce podarować swojej dziewczynie naszyjnik, ale klapa od pudełka przytrzaskuje palce kobiety, na co ta zareagowała głośnym śmiechem. Po premierze komedii wyszło na jaw, że scena była improwizowana, a Richard Gere zrobił to dla żartu. Reakcja Julii Roberts urzekła reżysera na tyle, że zostawił ją w filmie.