Telewizja Republika od miesięcy prowadzi intensywne zbiórki pieniędzy od widzów, które stały się stałym elementem jej emisji. Stacja regularnie wyświetla na ekranie kody QR, często zajmujące znaczną część obrazu, a prowadzący pokazują na antenie wykresy liczby wpłat. Według danych opublikowanych przez Wirtualne Media, w 2025 r. Republika uzyskała ponad 55,5 mln zł przychodów operacyjnych, głównie z darowizn widzów. Mimo wysokich wpływów, stacja wciąż alarmuje o "czarnych chmurach", "fatalnej sytuacji" i konieczności natychmiastowego wsparcia finansowego, co na antenie podkreśla m.in. Miłosz Kłeczek.
Piotr Mróz o Telewizji Republika. Czy przyjąłby do niej zaproszenie? "A dlaczego miałbym się nie pojawić?"
Miłosz Kłeczek znów prosi widzów o wpłaty
Miłosz Kłeczek, prowadzący programy w Telewizji Republika, stał się twarzą apeli o pieniądze. Na antenie pokazuje wykresy wpłat, narzeka na "poziomą zieloną linię" oznaczającą brak reakcji widzów i tłumaczy, że stacja "leży i kwiczy" finansowo. W programie 9 lipca próbował dodatkowo zmotywować publikę przed telewizorami, porównując jej wpłaty do wyników państwowych spółek.
Spójrzmy na to, jak wygląda nasze wspólne zaangażowanie w budowę domu wolnego słowa. No nie wygląda. (...) Nie trzeba dużo, aby państwo dzisiaj zrobili lepszy wynik finansowy niż menedżerowie Donalda Tuska w spółkach Skarbu Państwa— grzmiał.
Miłosz Kłeczek apeluje o ratowanie Telewizji Republika
Dziennikarz tłumaczył, że jego prośby nie są nachalne — tylko konieczne, bo stacja walczy o przetrwanie każdego dnia:
Gdybym mógł, to bym siedział i w ogóle nie mówił o tym. Natomiast walczymy o przetrwanie każdego dnia. Jednego dnia nie powiem — zielona linia będzie płaska, drugiego dnia nie powiem — linia będzie płaska, trzeciego dnia nie powiem — linia będzie płaska.
— (...) Czwartego dnia już nie będę musiał mówić, bo światła zgasną, a studia nie będzie — skwitował.