Justyna postanowiła sprawdzić zaradność i umiejętność współpracy swoich kandydatów, każąc im złożyć komodę, podczas gdy sama zabierała ich na indywidualne rozmowy. Prawdziwym "bohaterem" tego zadania został Jakub G., który natychmiast poczuł się jak szef na budowie i obwieścił przed kamerami, że lubi "zarządzać zasobami ludzkimi". Na randce poszedł jednak o krok za daleko – zaczął pouczać Justynę na temat dojrzałości i wieku oraz oświadczył, że "facet powinien prowadzić kobietę przez życie". Stanowcza rolniczka nie zamierzała tolerować takich wykładów i bez wahania odprawiła pewnego siebie "menadżera" do domu.
WIDEORafał i Dominika z programu "Rolnik szuka żony" o swojej przyszłości. "Wybrałem spokój"
"Rolnik szuka żony". Internauci żartobliwie podsumowują rozmowę Justyny z "menadżerem"
Pewność siebie i próby narzucania własnego zdania w wykonaniu Jakuba G. spotkały się z natychmiastową i bezlitosną odpowiedzią ze strony widzów. Internauci błyskawicznie podchwycili jego tekst o "zarządzaniu zasobami" i zasypali sieć prześmiewczymi komentarzami:
"Menadżer już myślami zarządza gospodarką", "Menadżera trochę ponosi", "Legenda głosi, że został kierownikiem w IKEI", "Menadżer za bardzo jest do przodu", "Dwóch się zaoferowało, że ją 'poprowadzą' i odpadli", "Raczej się z nim zgadzam, ale nie powinien tego mówić, a to ostatnie to nie, bo zabrzmiało zbyt dominująco", "Ten jeden to istny księgowy" – czytamy w sieci.
ZOBACZ TAKŻE: "Rolnik szuka żony". Widzowie komentują. "Nuda"
"Rolnik szuka żony". Widzowie punktują panów składających komodę
Równie wielkie emocje wywołała sama postawa panów wobec meblarskiego wyzwania. Samowolnie ogłoszony "kierownik" oraz nieporadność manualna pozostałych uczestników sprawiły, że prosta komoda przerosła całą grupę. Widzowie nie zostawili na kandydatach suchej nitki:
"Do tej pory te szafki składają podobno", "No nie widzę ich z widłami w oborze, jak wyrzucają gnój", "Chłopaki, przecież to jest prosta komoda", "To inne pokolenie, teraz do skręcania szafek zamawia się ludzi z zewnątrz", "Aż mi się skojarzyło z robotami drogowymi... jeden robi, reszta patrzy", "Panowie to programy pomylili, do 'Usterki' powinni się zgłosić", "Tyle chłopa, a szafka nie powstaje. Instrukcji nie potrafią ogarnąć?", "Gdzie kucharek sześć... tam nie ma szafki" – drwią internauci.