W programie "Rolnik szuka żony" widzowie przyzwyczaili się już do wzruszających wyznań, romantycznych listów i gestów mających podbić serca uczestników. Tym razem jednak o uwagę nie zawalczył jedynie starannie napisany list. Kandydat Justyny przypadkowo ujawnił coś, czego rolniczka raczej nie miała zobaczyć. Był to rachunek z zakładu fotograficznego opiewający na kwotę 120 złotych za zrobienie zdjęć.
WIDEORafał i Dominika z programu "Rolnik szuka żony" o swojej przyszłości. "Wybrałem spokój"
"Rolnik szuka żony". Kandydat dał rolniczce paragon
Rolniczka od razu domyśliła się, że kwit musiał zostać dołączony przez przypadek. Zamiast zakłopotania pojawiło się rozbawienie, a całą sytuację skomentowała również Marta Manowska.
Wydał trochę na tę sesję. Wykonał pracę, postarał się.
Justyna poruszyła temat z samym Dominikiem.
Bardzo ciekawy prezent mi dałeś w liście – powiedziała.
Początkowo Dominik nie miał pojęcia, o czym mówi Justyna. Dopiero gdy pokazała mu rachunek, wszystko stało się jasne. Kandydat był wyraźnie zaskoczony i szybko zrozumiał, że dokument musiał przypadkowo zawieruszyć się w kopercie. Przyznał, że sesję fotograficzną przygotował specjalnie na potrzeby zgłoszenia do programu, a nieplanowany paragon stał się jedynie zabawną pamiątką całej historii. Taka reakcja wyraźnie przypadła Justynie do gustu. Rolniczka nie ukrywała bowiem, że po przeczytaniu jego listu bardzo liczyła na to spotkanie.
ZOBACZ TAKŻE: "Rolnik szuka żony". Ta rozmowa przejdzie do historii
"Rolnik szuka żony". Widzowie komentują wpadkę
Randka Justyny wywołała sporo emocji wśród widzów. Wielu widzów nie kryło rozbawienia całą sytuacją i z dystansem oceniało przebieg spotkania.
W komentarzach można było przeczytać: "A niech zobaczy, że mnie stać", "Dziwne te randki Justyny... chyba ta była najlepsza, bo chłopak fajny", "Bidy nie ma", "W razie czego to zwrot kosztów?", "Super chłopak, życzę im szczęścia".