Sylwester Republiki dał popalić dziennikarzom. Pracowali w KIEPSKICH warunkach
Sylwester Republiki nie był przychylny dziennikarzom i fotoreporterom. Ci – jak sami relacjonują – musieli zmierzyć się z mrozem, śniegiem i ograniczonymi miejscami do pracy. Sylwestrowa zabawa? Dla widzów – tak, dla ekipy medialnej – prawdziwy test przetrwania.
Telewizja Republika po raz drugi zorganizowała swoją sylwestrową imprezę pod hasłem "Wystrzałowy Sylwester". Wydarzenie odbyło się na Placu Niepodległości w Chełmie. Na scenie pojawiły się gwiazdy muzyki tanecznej, disco polo i euro disco, w tym: Milano, Bayer Full, Mig, Mejk, Exaited, Jorrgus, Nowator, Iness, Extazy, Power Play, Kombi Łosowski, Weekend, Playboys, Papa Dance, Topky, Defis, After Party, Valdi. Za kulisami panowały jednak nienajlepsze nastroje — zwłaszcza wśród dziennikarzy, którzy musieli zmierzyć się z wyjątkowo trudnymi warunkami pracy.
Piotr Mróz o Telewizji Republika. Czy przyjąłby do niej zaproszenie? "A dlaczego miałbym się nie pojawić?"
Trudne warunki na sylwestrowej imprezie Republiki
Redakcja portalu Kulturalni, która odwiedziła sylwestra Republiki, opisała kulisy pracy dziennikarzy i fotoreporterów — i nie brzmi to jak lekka, sylwestrowa przygoda.
W dniu wczorajszym nasza redakcja wybrała się również pierwszy raz na Wystrzałowy Sylwester z Telewizją Republika. Warunki pracy dziennikarzy i fotografów były bardzo trudne. Ścianka fotoreporterska ustawiona była na zewnątrz. Przy minusowej temperaturze i cały czas padającym śniegu można było sobie wyobrazić, jak tam było — czytamy.
Fotografowie na wydarzeniu Republiki walczyli z zimnem i widocznością
To jednak nie koniec. Według dziennikarzy sam koncert dało się fotografować jedynie z kilku miejsc. Największym problemem okazał się jednak mróz.
Sam koncert fotografowało się dobrze albo ze strefy VIP, albo z fosy i specjalnej platformy. Temperatura poniżej zera spowodowała rozładowanie wszystkich naszych akumulatorów — relacjonuje redakcja.