Dziś późnym wieczorem polskie telewizory rozbłysną. Widzowie mają ku temu poważny powód
"Wilk z Wall Street" to jeden z najpopularniejszych filmów z Leonardo DiCaprio w roli głównej. Dramat biograficzny w reżyserii Martina Scorsese stał się kinowym hitem i przyniosła twórcom wielomilionowe zyski. TVN pokaże "Wilka z Wall Street" w sobotę 7 marca 2026 roku o godz. 21:45.
Leonardo DiCaprio pozostaje jedną z największych gwiazd Hollywood. Rozpoznawalność zyskał dzięki występom w sitcomie "Spokojnie, tatuśku" (1990), ale największą sławę przyniosła mu kreacja w "Titanicu" (1997). W kolejnych latach zagrał główne role w filmach, takich jak m.in. "Złap mnie, jeśli potrafisz" (2002), "Incepcja" (2010) czy "Wielki Gatsby" (2013). Wielokrotnie grał też u Martina Scorsese, a jego piątym filmie u cenionego reżysera był "Wilk w Wall Street", w którym zagrał główną rolę.
DiCaprio stał się "cichym bohaterem" rozdania Złotych Globów 2026
O czym opowiada film "Wilk z Wall Street"?
Scenariusz dramatu biograficznego "Wilk z Wall Street" opiera się na wspomnieniach blokera Jordana Belforta, założyciela firmy maklerskiej Stratton Oakmont, który łamał prawo, rekomendując zakup ryzykownych akcji. Dystrybutorzy filmu w chwili premiery reklamowali go słowami:
To historia brokera, którego błyskawiczna droga na szczyt i rozrzutny styl życia wzbudziły zainteresowanie FBI.
Ciekawostką jest fakt, że prawdziwy Jordan Belfort zaliczył tzw. cameo. Pojawił się w ostatniej scenie "Wilka z Wall Street" jako mężczyzna, który przedstawia publiczności Jordana Belforta jako mówcę motywacyjnego.
"Wilk z Wall Street" – odbiór filmu
Oprócz Leonardo DiCaprio w głównej roli, w obsadzie "Wilka z Wall Street" znaleźli się m.in.: Jonah Hill (jako Donnie Azoff), Matthew McConaughey (Mark Hanna) i Margot Robbie (Naomi Lapaglia). Film przy budżecie ok. 100 mln dol. (ponad 367 mln zł) zapewnił twórcom przychód na poziomie prawie 400 mln dol. (prawie 1,5 mld zł).
"Wilk z Wall Street" zebrał głównie pozytywne recenzje i był nominowany do najbardziej prestiżowych nagród filmowych, w tym do Oscara (łącznie pięć nominajci, w tym za najlepszy film). Leonardo DiCaprio za zagranie głównej roli dostał Złotego Globa dla najlepszego aktora i miał szansę na Oscara, ale przegrał z... kolegą z planu "Wilka...", Matthew McConaugheyem, który zgarnął statuetkę za występ w filmie "Witaj w klubie".
Anna Bielak z WP Filmu nie mogła nachwalić się roli Leonardo DiCaprio w "Wilku z Wall Street", określając ją jako "najlepszą, jaką aktor zagrał w swojej dotychczasowej karierze". Zachwycając się samym filmem, napisała:
To film barokowy, ale i niezwykle precyzyjny, złożony z serii znakomitych epizodów. (...) To przede wszystkim satyra, która poprzez ośmieszenie i wyolbrzymienie piętnuje zasady rządzące kapitalistycznym rynkiem. Nie proponuje rozwiązań pozytywnych, bo jedynie stawia przed światem krzywe zwierciadło, w którym karykaturalnie odbijają się absurdy rzeczywistości. Brak moralnej kontroli pogłębia jednak wrażenie, że zabawa nigdy się nie skończy, a jej konsekwencje będą tylko przejściowe.