Reporter "Dzień dobry TVN" jasno o mobbingu w telewizji. "Nieakceptowalne zachowania"
Damian Maliszewski z "Dzień dobry TVN" doświadczył mobbingu w pracy, o czym otwarcie opowiedział mediom. Opowiedział o nieprzyjemnych sytuacjach, których doświadczył jako pracownik TVN-u. – Niestety, jeśli chodzi o polskie prawo, nie każdą krzywdę można udowodnić – zauważył z żalem.
Anna Wendzikowska w 2022 roku ujawniła, że była mobbingowana w "Dzień dobry TVN", a swoim wyznaniem zaszokowała opinię publiczną. Niedawno o niewłaściwych zachowaniach w telewizji opowiedział publicznie Mateusz Hładki z "Mówię wam!", a teraz o swoich doświadczeniach z pracy powiedział kolejny reporter znany z TVN.
TYLKO U NAS: Anna Wendzikowska odeszła z telewizji w atmosferze skandalu. Jak obecnie się czuje?
Damian Maliszewski z "Dzień dobry TVN" doświadczył mobbingu w telewizji
Damian Maliszewski, który pracuje "Dzień dobry TVN" od jesieni 2024 roku, w rozmowie z redakcją Plotka ujawnił, że miał do czynienia z osobami, które zresztą mobbingowały również Mateusza Hładkiego. 43-latek wyznał:
Spotkałem w innym miejscu pracy te same osoby, o których mówi Mateusz i gdyby nie jego wsparcie, nie wiem, jak prędko zdobyłbym się na odwagę, postawił granice i powiedział, że się na te nieakceptowalne zachowania nie zgadzam.
"»Mobbing w białych rękawiczkach«, o którym powiedział w wywiadzie, to też przecież przemoc. Śmiem twierdzić, że jest gorszy od mobbingu, który udowodnić łatwo, bo trwa latami i rujnuje ludzi psychicznie. To prawda, że za każdym razem, gdy dowiadujemy się z naszymi wspólnymi znajomymi, że ta osoba traci kolejne stanowiska, pijemy przysłowiowego szampana, bo ona skrzywdziła naprawdę wielu fajnych i kompetentnych ludzi" – przekazał Damian Maliszewski.
Damian Maliszewski z "Dzień dobry TVN" o sytuacji prawnej ofiar mobbingu
Reporter "Dzień dobry TVN" w dalszej części wypowiedzi nawiązał do dość niekorzystnej sytuacji prawnej ofiar mobbingu w Polsce. Zauważył:
Niestety, jeśli chodzi o polskie prawo, to nie każdą krzywdę można udowodnić. Bo jeżeli w papierach wszystko się zgadza, to jak udowodnisz, że ktoś poniżał cię milczeniem, spojrzeniem pełnym nienawiści, albo kazał pracować od rana do nocy? Wystarczy, że nic nie mówi, nie krzyczy – wtedy jest czysty, a resztę da się jakoś wytłumaczyć.
"Ludzie bali się mówić o tym, co ta osoba im zrobiła, bo nie chcieli mieć kłopotów i nie chcieli zamykać sobie możliwości rozwoju zawodowego na rynku pracy. Na szczęście karma wróciła. I to spektakularnie. Sprawiedliwości oczywiście nigdy nie stanie się zadość, bo nie da się odzyskać utraconego zdrowia i nerwów, ale satysfakcję mam, że karma do tej osoby wróciła. Na szczęście od dawna nie ma nic wspólnego ze stacją TVN i wierzę, że nigdy więcej nie będzie miała. Jej miejsce zajęły fantastyczne, uśmiechnięte i życzliwe osoby" – zapewnił Damian Maliszewski.
Dziennikarz nie podał z imienia i nazwiska osoby, która go mobbingowała.