Kuba Wojewódzki po raz kolejny postanowił skomentować wyznania Dody. W "Mea pulpa" odniósł się do jej słów o tym, ile powinien zarabiać potencjalny nowy partner. "Doda ujawniła, jakie kwoty powinien zarabiać jej potencjalny nowy wybranek. 40–50 tys. zł miesięcznie. Mała szansa. Takie kwoty zarabiają przeważnie ludzie inteligentni" — pisał prześmiewczo.
Marcin Miller o Kubie Wojewódzkim. "Słabe jest to, że Wojewódzki usłyszał, nawet nie przeczytał, bo on ma to w *****"
Doda tłumaczy, dlaczego 10 tysięcy u partnera to za mało
Doda o swoich oczekiwaniach wobec partnera opowiedziała w podcaście "Business Misja". Przyznała, że mężczyzna powinien zarabiać na poziomie porównywalnym do jej własnych dochodów, bo — jak tłumaczyła — 10 tysięcy miesięcznie to za mało, by zapewnić "komfort psychiczny".
Wszystko zależy od tego, w którym miejscu byśmy mieli mieszkać. Jeżeli mówimy o Warszawie czy o Hiszpanii, no to są zupełnie inne kwoty. Ja chciałabym, żeby taki mężczyzna zarabiał tyle samo co ja, więc nie może być to 10 tysięcy, bo musi mieć ten komfort psychiczny, że się nie będzie stresował, jak ja będę chciała pójść do jakiejś restauracji, którą lubię — zdradziła.
Doda mówi o spontanicznych wyjazdach i kosztach
W dalszej części rozmowy Doda podała już konkretną kwotę — tę samą, którą Wojewódzki skomentował w swoim felietonie dla "Polityki".
(...) jeżeli chcę czuć się komfortowo w związku z moimi potrzebami i z jego potrzebami, tak żeby nie musieć wstydzić się w hotelu, w restauracji, krępować się, czy jego stać, myśleć, kalkulować, to jest zawsze tak dla mnie stresujące, że ja nie chcę kogoś w tak niekomfortową sytuację wprowadzać, chcę mieć różne spontaniczne pomysły, żebyśmy mogli sobie pojechać w różne strony świata, żeby go w żaden sposób to nie blokowało, to myślę, że to jest 4–5 dych miesięcznie — podsumowała.