Dominika Tajner ostro o Karolinie Pajączkowskiej: "Mocno zagrane zachowania". Już nie ma z nią kontaktu
Wokół udziału Karoliny Pajączkowskiej w programie "Królowa przetrwania" narosło wiele kontrowersji. Dominika Tajner w szczerym wywiadzie dla Plejady ujawniła, jak jej zdaniem naprawdę wyglądały napięcia na planie i co działo się poza kamerami.
Reality show "Królowa przetrwania" od początku wzbudzało duże emocje, a relacje między uczestniczkami nie zawsze należały do najłatwiejszych. W rozmowie z Plejadą Dominika Tajner postanowiła opowiedzieć o swoich doświadczeniach związanych z Karoliną Pajączkowską, wskazując na sytuacje, które – jej zdaniem – nie zostały w pełni pokazane widzom.
Monika Jarosińska o operacji kręgosłupa, "Królowej przetrwania" i nowych zębach. Nie zgadniecie, którego lekarza wybrała!
Dominika Tajner o Karolinie Pajączkowskiej w "Królowej Przetrwania"
Jak relacjonuje Dominika Tajner, pierwsze spotkanie z Karoliną Pajączkowską było pozytywne, jednak szybko pojawiły się pierwsze zgrzyty.
Nie znałam Karoliny wcześniej. Nie wiedziałam, kto to jest. Pamiętam, że w pierwszej konfrontacji zrobiła na mnie super wrażenie. Ustaliłyśmy strategię. I właściwie nie wiem, po co nas zapytała, bo potem sama ustaliła, kto, co i jak robi – wyznała.
Dodała również, że napięcia narastały wraz z kolejnymi sytuacjami w programie.
Druga czerwona lampka zaświeciła mi się, jak zaczęła mnie nastawiać przeciwko "Małej Ani", czego niestety nie widać w programie – podkreśliła.
Szczególne wątpliwości wzbudziły także zachowania Pajączkowskiej podczas zadań, w tym momenty związane z deklarowanymi problemami zdrowotnymi.
CZYTAJ TAKŻE: "Królowa przetrwania". Karolina Pajączkowska drwiła z niewiedzy uczestniczek. Sama poległa w teście wiedzy
Dominika Tajner o zachowaniu Karoliny Pajączkowskiej na planie reality show
Uczestniczka odniosła się również do emocjonalnych reakcji Karoliny Pajączkowskiej, które – jej zdaniem – nie zawsze były autentyczne.
Karolina dużo mówi o tej wojnie, o PTSD [zespole stresu pourazowego - przyp. red.]. Nie jestem psychiatrą, nie diagnozuję, ale wydaje mi się jednak, że PTSD nie włącza się wtedy, kiedy biegnie kamera. Tylko po prostu mogłoby to ją rzeczywiście mocno przytłoczyć. Jak przyszło do ucieczki, potrafiła biec, grać nawet. Potem dobiegła, było okej i nagle siada i przypomina jej się, że ma PTSD. Tak to wyglądało z mojej perspektywy – stwierdziła.
Zapytana o możliwość utrzymania relacji po programie, odpowiedziała krótko, rozwiewając wątpliwości. Odpowiedziała, czy poszłaby z Pajączkowską na kawę.
Raczej nie. Nie mogę powiedzieć, żeby Karolina zrobiła mi krzywdę. Nie mam z nią kontaktu. Oceniam jej zachowanie, które moim zdaniem było mocno zagrane – wyznała Dominika Tajner.