Dziś Polacy nie zmrużą oka. Ten oscarowy hit wciąga bez reszty

Już w nocy z 26 na 27 stycznia, a dokładniej o 00:15, na TVN7 widzowie będą mogli zobaczyć duński film "Na rauszu". Oscarowy hit opowiada historię przyjaźni, tajemnic i życiowych wyborów, które potrafią zmienić wszystko. To seans dla tych, którzy nie boją się emocji i mocnych przeżyć.

Kadr z filmu "Na Rauszu"Kadr z filmu "Na Rauszu"
Źródło zdjęć: © Zentropa
Aneta Kowal

Film "Na rauszu" Thomasa Vinterberga okazał się jednym z największych duńskich sukcesów ostatnich lat, łącząc kameralną historię z uniwersalnym tematem kryzysu wieku średniego. Reżyser, współtwórca Dogmy 95, stworzył opowieść, która mimo niewielkiego budżetu zarobiła na świecie ponad 12 milionów dolarów i zdobyła Oscara dla najlepszego filmu międzynarodowego. Krytycy chwalili produkcję za wybitną rolę Madsa Mikkelsena oraz umiejętne balansowanie między humorem a melancholią, a widzowie przyjęli film entuzjastycznie, podkreślając jego szczerość i emocjonalną siłę.

Czy powstanie film o Katarzynie Nosowskiej? Artystka nie pozostawiła wątpliwości

"Na rauszu" - fabuła

Film opowiada historię czterech nauczycieli, którzy – znużeni rutyną i wypaleniem – postanawiają przetestować teorię mówiącą, że utrzymywanie stałego, niewielkiego poziomu alkoholu we krwi poprawia funkcjonowanie i samopoczucie.

Początkowo eksperyment przynosi zaskakująco pozytywne efekty: bohaterowie odzyskują energię, pewność siebie i radość życia. Z czasem jednak granice zaczynają się zacierać, a niewinna zabawa przeradza się w ryzykowny nawyk. Każdy z mężczyzn musi zmierzyć się z konsekwencjami, które dotykają zarówno ich pracy, jak i życia rodzinnego.

Pozorna zabawa ujawnia głębsze problemy i pęknięcia w relacjach bohaterów. Alkohol staje się katalizatorem zmian – dla niektórych destrukcyjnych, dla innych prowadzących do bolesnych, ale potrzebnych refleksji. W finale każdy z bohaterów musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest gotów zmierzyć się z prawdą o sobie i swoich wyborach.

"Na Rauszu" to hołd dla tragicznie zmarłej córki reżysera

Thomas Vinterberg tworzył "Na rauszu" w jednym z najbardziej bolesnych momentów swojego życia – kilka dni po rozpoczęciu zdjęć zginęła jego 19‑letnia córka, Ida. Dziewczyna, która miała zagrać w filmie, zginęła w wypadku samochodowym spowodowanym przez nieuważnego kierowcę. Tragiczna wiadomość dotarła do reżysera zaledwie cztery dni po wejściu na plan filmu.

Podczas przemówienia oscarowego Vinterberg zadedykował nagrodę właśnie Idzie:

Skończyło się na tym, że zrobiliśmy ten film dla niej, jako jej pomnik. A więc Ido, to cud, który właśnie się wydarzył — i jesteś jego częścią.
Fragment filmu "Na Rauszu"
Fragment filmu "Na Rauszu" © Zentropa
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!