Afera o reportaż "Faktów". Jest oświadczenie firmy, która zatrudnia bohaterkę głośnego materiału
TVN mierzy się z szeroką krytyką za reportaż "Cenne marzenia", który został wyemitowany w "Faktach". Teraz do sprawy odniósł się prezes firmy deweloperskiej, który zatrudnia jedną z bohaterek dziennikarskiego materiału. – Stanowczo zaprzeczamy sugestiom, jakoby materiał miał charakter aranżowany, promocyjny lub stanowił formę kryptoreklamy spółki – oświadczył Michał Skowron z DekPol Deweloper.
Redakcja "Faktów" w sobotę pokazała reportaż Dominiki Ziółkowskiej pt. "Cenne marzenia", w którym wystąpili Paweł i Marta Kolaskowie, czyli "młode małżeństwo z marzeniem o własnym M". Internauci szybko ustalili, że bohaterka materiału, przedstawiona jako uczestniczka targów mieszkaniowych, w rzeczywistości jest zatrudniona na stanowisku specjalisty ds. sprzedaży w jednej z firm deweloperskich. Wielu widzów w związku z tym zarzuciło stacji "ustawkę", a do KRRiT nadesłano ponad 200 skarg na TVN. Teraz głos w sprawie afery zabrał szef Kolaski.
Zmienili układ. Tak wykorzystali przesunięcie ściany
Szef Marty Kolaski zabrał głos po kontrowersyjnym reportażu "Faktów"
Michał Skowron, prezes zarządu firmy zatrudniającej Martę Kolaskę, w oświadczeniu nadesłanym redakcji Plejady zapewnił, że kobieta "w dniu wydarzenia nie wykonywała obowiązków służbowych ani nie reprezentowała spółki". Dodał:
Uczestniczyła w targach w czasie wolnym, prywatnie, wraz z mężem. W materiale wypowiada się jako osoba prywatna, zainteresowana zakupem mieszkania i odnosi się wyłącznie do własnych planów życiowych. Wypowiedź pracownicy nie zawiera żadnych elementów promocji, rekomendacji ani odniesień do działalności [tu pada nazwa firmy – red.].
"Stanowczo zaprzeczamy (...) sugestiom, jakoby materiał miał charakter aranżowany, promocyjny lub stanowił formę kryptoreklamy spółki. Wypowiedź została udzielona spontanicznie, na prośbę reporterki, w trakcie wydarzenia. (...) Z najwyższym zaniepokojeniem przyjmujemy fakt, że prywatna wypowiedź naszej pracownicy została w przestrzeni publicznej poddana nadinterpretacjom i wykorzystana w bieżącej debacie politycznej. W naszej ocenie doszło do instrumentalnego użycia informacji o miejscu zatrudnienia rozmówczyni, co doprowadziło do powstania nieprawdziwych sugestii dotyczących rzekomego związku jej wypowiedzi z działalnością lub interesem spółki" – dodał w imieniu całego przedsiębiorstwa.
Prezes firmy deweloperskiej utrzymuje w oświadczeniu, że "w przestrzeni internetowej doszło do bezprawnego rozpowszechniania danych identyfikujących ich pracownicę". Imię i nazwisko Moniki Kolaski padło w reportażu "Faktów", tak więc odnalezienie informacji o kobiecie w sieci nie było trudne. Michał Skowron stanął w obronie swojej pracownicy, mówiąc:
Szczególne oburzenie budzi skala reakcji, z jaką spotkała się nasza pracownica po publikacji materiału. W przestrzeni internetowej pojawiły się wobec niej liczne obraźliwe komentarze, wulgaryzmy, a także wpisy o charakterze zastraszającym i groźby. Tego rodzaju działania są niedopuszczalne i stanowią poważne naruszenie dóbr osobistych i poczucia bezpieczeństwa osoby prywatnej.
Prezes firmy na koniec oświadczenia sprzeciwił się "rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji, manipulowaniu kontekstem wypowiedzi i wykorzystywaniu wizerunku ich pracownicy w sposób naruszający dobra osobiste".