Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Danuta Stenka komentuje zmiany w TVP oraz powrót Katarzyny Dowbor i Beaty Tadli
Stanisław Mikulski musiał błagać o role
Był tak zdolnym aktorem, że egzaminy musiał zdawać eksternistycznie, gdyż był już zatrudniony w teatrze w Lublinie. Po kilku rolach, które musiał grać zadziwiająco często w mundurze ("Godziny nadziei" (1955), "Kanał" (1956), "Ewa chce spać" (1957), "Skąpani w ogniu" (1963)), dostał rolę, o której marzył i za którą pokochał go cały kraj.
Rolę Hansa Klossa miał otrzymać inny aktor, Andrzej May, jednak nie był nią zainteresowany. Stanisław Mikulski najpierw grał w "Stawce większej niż życie", którą realizował Teatr Telewizji, potem zagrał także w serialu.
Okazało się, że wielkie szczęście i popularność nie spowodowały, że Mikulski otrzymywał rolę za rolą. Owszem, przez lata prowadził Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu, a ludzie na ulicy mu salutowali. Jednak nie tego pragnął.
Chodziłem po reżyserach, żebrałem, i nic – wspominał w 2008 r. - No, prawie nic. Dali mi zagrać Pana Samochodzika. […] Nie o taką rolę mi chodziło.
Role Stanisława Mikulskiego
Mikulski tak bardzo kojarzył się wszystkim z Hansem Klossem, że nie otrzymywał żadnych znaczących ról. Przez lata musiał się zadowalać występowaniem w teatrze. Po sukcesie "Stawki większej niż życie" pracował w Teatrze Polskim i Teatrze Narodowym.
Stanisław Mikulski prowadził też teleturniej "Koło fortuny" i program "Supergliny". Na mundur był zatem poniekąd skazany. Jak na ironię, jego ostatnią rolą był Hans Kloss w filmie Patryka Vegi "Stawka większa niż śmierć". Wystąpił tam w 2012 roku. Zmarł dwa lata później.