Julia Wieniawa przybyła MOCNO spóźniona na premierę filmu. Pełnomocnik artystki wydał oświadczenie
Julia Wieniawa spóźniła się ponad godzinę na premierę swojego najnowszego filmu "Chcę więcej". W Katowicach na artystkę czekało około 300 osób. Według lokalnej prasy późniejszy przyjazd był z winy gwiazdy. Pełnomocnik aktorki jest innego zdania. Zabrał głos, aby rozwiać wątpliwości.
Od kilku tygodni Julia Wieniawa promuje swój najnowszy film "Chcę więcej", w którym wystąpiła u boku Macieja Musiałkowskiego. We wtorek, 27 stycznia premierowy pokaz odbył się w Katowicach. Ten nie zaczął się jednak najlepiej, a wszystko to za sprawą ponad godzinnego spóźnienia Wieniawy.
Wszyscy zgromadzeni czekali wyłącznie na nią. Od razu pojawiły się plotki, że gwiazda urządziła sobie przejażdżkę po mieście, zamiast punktualnie przyjechać na umówione spotkanie. To wywołało szybką reakcję otoczenia artystki. Głos zabrała m.in. jej mama, ale też pełnomocnik, którzy rozwiali wątpliwości. Wspomnieli o winie organizatora.
Małgorzata Socha o serialu "Przyjaciółki"
Zobacz: Julia Wieniawa wystawiła noc ze sobą na WOŚP 2026. Aukcja coraz bliżej rekordu, przeskoczyła Musiała
Pełnomocnik Wieniawy wydał oświadczenie
Spóźnienie Julii Wieniawy na premierę filmu szybko obiegło sieć. Według otoczenia gwiazdy, przekazywane informacje nie były prawdą i dlatego też zareagował na nie pełnomocnik aktorki, Marcin Marcinkiewicz. Przekazał on Plejadzie oświadczenie, w którym jasno zaznaczył, że wina leżała po drugiej stronie. Według niego, opóźnienie było spowodowane problemami ze strony organizatorów.
"Dziennik Zachodni" relacjonując premierę filmu "Chcę wiecej", przyjął narrację opartą niezweryfikowanych informacjach, które bezpośrednio sugerują, że pani Julia Wieniawa, która gra główną rolę w tym filmie mogła spowodować opóźnienie katowickiej premiery filmu oraz że zaproszeni goście na nią czekali. Nie jest to prawdą, albowiem opóźnienie wynikało bezpośrednio z czynników zewnętrznych, na które pani Julia nie miała wpływu, co było przekazywane publicznie podczas premiery przez organizatora - wyznał Marcinkiewicz.
Mama Julii Wieniawy potwierdza problemy logistyczne
W podobnym tonie wypowiedziała się mama Wieniawy. Według niej Julia była gotowa na czas, jednak umówiony kierowca przyjechał po nią nieco ponad godzinę później. I to właśnie problemy logistyczne przesunęły rozpoczęcie premiery filmu "Chcę więcej".
Produkcja filmu prosiła nas, żebyśmy czekały na transport od godz. 17.30, który przyjechał po Julię dopiero o 18.45. Julia była gotowa punktualnie na godzinę umówioną z organizatorem. Sytuacja absurdalna i dla mnie kompletnie niezrozumiała. Jeśli wystąpiły jakiekolwiek problemy logistyczne, powinny być jasno zakomunikowane i wyjaśnione - zdradziła "Faktowi" mama Wieniawy.