Lipowska gorzko podsumowała swój stosunek do Perepeczko. "Nie jesteśmy przyjaciółkami"
Powrót Agnieszki Perepeczko do serialu "M jak miłość" po 19 latach wywołał różne reakcje. Teresa Lipowska, jej serialowa koleżanka, miała okazję dać swój komentarz w tej sprawie. Jej słowa mogą być zaskakujące dla wielu fanów tej produkcji.
Agnieszka Perepeczko wróciła na plan "M jak miłość" po przerwie trwającej niemal dwie dekady. Jej powrót nie wywołał jednak entuzjazmu u Teresy Lipowskiej. Aktorka nie przywiązuje do tego zbyt dużej wagi, co podkreśliła w rozmowie z "Super Expressem".
Basia Kurdej-Szatan o "M jak miłość" i ewentualnym powrocie do serialu
Teresa Lipowska podsumowała swoją relację z Agnieszką Perepeczko
W serialu obie aktorki kreują postacie przyjaciółek, lecz poza planem ich relacja wygląda zupełnie inaczej. Lipowska mówi, że jej podejście do powrotu Perepeczko jest dość chłodne.
Mnie to specjalnie nie ekscytuje. Wróciła na jeden odcinek, nie wiem czy powinna na więcej. Zostało to napisane, zagrane, my aktorzy nie mamy na to żadnego wpływu. My na pewno nie jesteśmy prywatnie przyjaciółkami. Taki powrót nie jest dla mnie w żaden sposób ckliwy. Cały czas jest Grabina, Mostowiacy... To dla mnie ważne. A nie kto wraca, albo kogo nie ma. Naprawdę. Będzie jeden fajny odcinek specjalny i tyle. Kiedyś ktoś miał powód, że zrezygnował z tego wątku Simony. Czy jest sens do niego wracać? Nie będę oceniać, bo nie wypada - powiedziała.
To dlatego wątek postaci Perepeczko się skończył
Ilona Łepkowska, poprzednia scenarzystka serialu, tak tłumaczyła w "Fakcie" swoją decyzję o zakończeniu wątku Simony:
Jej wątek był za bardzo rozbudowany. Okazało się, że ponad możliwości aktorskie pani Agnieszki. Pani Agnieszka miała przekonanie, że może wpływać na swój wątek, że może wpływać na to, że będzie on rozbudowywany, sugerować rozwiązania. To było bardzo złe. Dlatego z niej zrezygnowano.