Mocna wymiana zdań w "Dzień dobry TVN" między Wellman a Prokopem. Poszło o politykę
Poranek w "Dzień dobry TVN" niespodziewanie zamienił się w słowną przepychankę, gdy rozmowa o polityce wymknęła się spod kontroli. Dorota Wellman i Marcin Prokop pokusili się o nieco kąśliwe uwagi, gdy w tle pojawił się temat marszałka.
W porannym wydaniu "Dzień dobry TVN" z 14 kwietnia zrobiło się gorąco, gdy prowadzący zeszli na temat polityki, a dokładniej działań Trumpa. Podczas przeglądu newsów Marcin Prokop i Dorota Wellman wymienili się uwagami, które szybko przerodziły się w ostrzejszą wymianę zdań. Wszystko zaczęło się niewinnie, gdy Marcin Prokop zapytał Łukasza Jedlińskiego, czy ten widzi siebie w polityce. Dziennikarz szybko zaprzeczył. — Dobrze, przynajmniej jeden normalny — skomentował to Prokop. Jedliński odbił piłeczkę, pytając o to samo Prokopa. — Nie mam takiego zamiaru — odparł prowadzący i dorzucił, że taki pomysł miała kiedyś Dorota Wellman.
Dlaczego nie pojawił się w 20-leciu DDTVN? Robert Stockinger zabiera głos.
Dorota Wellman ściera się z Marcinem Prokopem w "Dzień dobry TVN"
Dorota Wellman, słysząc słowa Prokopa, pokiwała głową i zaczęła mówić o tym, jak wyobrażałaby sobie swoją ewentualną działalność publiczną:
Ja bym była akurat dobrym politykiem. Uczciwym politykiem.
Prokop natychmiast skontrował:
Do czasu tak jak wszyscy.
Wellman nie zamierzała odpuścić:
Nie, nie. Ja nie jestem marszałek — odpowiedziała ostro.
Prokop zareagował błyskawicznie, kiwając palcem w stronę koleżanki:
Od marszałka to ty się "odmarszałkuj"!
Widzowie szybko zaczęli się zastanawiać, o którego marszałka chodziło — obecnego, Włodzimierza Czarzastego, czy poprzedniego, Szymona Hołownię. Ten drugi przez lata był związany z TVN, a z Prokopem tworzył jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów w historii programu "Mam talent!".
ZOBACZ TAKŻE: Wpadka w "Dzień dobry TVN". Tomasz Adamek nie odbierał
Dorota Wellman ocenia Szymona Hołownię
Co ciekawe, Wellman już wcześniej nie kryła rozczarowania polityczną drogą Hołowni. W podcaście "WojewódzkiKędzierski", gdzie wystąpiła z synem, mówiła o nim bardzo dosadnie:
To, że jest zamaskowanym konserwatystą, wiedziałam od początku. Natomiast to, że będzie zachowywał się tak, jak się zachowuje w tej chwili albo jak zachowywał się do tej pory, no, to jest ogromny dla mnie zawód, bo zasady należy mieć, a tu widać, że ani zasad... Nie wiadomo właściwie, po co to było. To są tak zwane zasady na miarę potrzeb.
Dziennikarka dała wtedy także do zrozumienia, że do świata polityki podchodzi z dużą rezerwą:
W ogóle uważam, że to jest bagno, więc nie należy w nie wstępować, bo człowiek, który wchodzi do bagna, to albo się utopi, albo się zadławi.
ZOBACZ TAKŻE: Nowa prowadząca u boku Macieja Dowbora w "DDTVN"