Olga Lipińska pojawiła się na antenie TVP i nie gryzła się w język ws. kabaretów. "Dosyć PRYMITYWNE"
Olga Lipińska przez lata była związana z Telewizją Polską. Teraz pojawiła się gościnnie na antenie TVP Info w programie "Kwiatki polskie". Reżyserka podzieliła się krytyczną opinią na temat współczesnych kabaretów.
Olga Lipińska związała się z Telewizją Polską w 1955 roku. Z publicznym nadawcą współpracowała przez pół wieku i w tym czasie stworzyła setki przedstawień i skeczy. Widzowie doskonale znają ją z programów takich jak "Kabaret Olgi Lipińskiej" czy "Właśnie leci kabarecik".
Tomasz Wolny o Maćku Kurzajewskim i TVP. Czy dziennikarz dołączy do Polsatu na stałe?
Olga Lipińska pojawiła się w TVP
W ubiegłą niedzielę Olga Lipińska pojawiła się na antenie TVP Info w specjalnym odcinku programu "Kwiatki Polskie". Gospodarzami wydania byli Mirosław Oczkoś i Magdalena Kasperowicz. Prowadząca nazwała reżyserkę "Królową Telewizji Polskiej", na co ta zareagowała z humorem.
Proszę tak mnie nie tytułować, bo pani sobie jeszcze dodatkowych wrogów narobi - odparła.
Podczas rozmowy Olga Lipińska powróciła pamięcią do swojej młodości. Opowiedziała o tym, z jakimi problemami musiała się mierzyć, będąc kolorowym ptakiem w szarej powojennej rzeczywistości.
Muszę powiedzieć, że udało mi się w życiu, że w większości, żeby to nie zabrzmiało źle, obułam, co chciałam. To znaczy, nie byłam "łamana" specjalnie. Rozwijałam się tak jak wszyscy, Boże drogi. Wiadomo, jak było w kraju po wojnie. Bywało różnie. W młodości miałam troszeczkę kłopotów, ponieważ lubiłam kolorowe spódnice i jeździłam na ciuchy, i kupowałam sobie różne kolorowe szmatki, których po wojnie u nas nie było. Były dosyć smutne szarości. W związku z tym miałam kłopoty, tak zwane ideologiczne. Nazywano mnie "bikiniarą". Wtedy było modne słowo "bikiniarz". To byli chłopcy, którzy chcieli być modni. Myśmy wszyscy chcieli być modni, ale wtedy jakoś tak nie było to dobrze widziane - opowiadała.
Czytaj także: Olga Lipińska w pracy była prawdziwym tyranem. "Żelazna Dama" nigdy nie chciała mieć dzieci
Olga Lipińska o kabaretach
Olga Lipińska została także zapytana o wpływ satyry na społeczeństwo. Przy okazji reżyserka podzieliła się swoją opinią na temat współczesnych polskich kabaretów.
Oczywiście! Wiadomo, nie chcę mówić banałów, że satyra i ośmieszenie to jest wielka broń. To może być bardzo bolesne i okrutne. Trzeba też uważać. (...) Czasami patrzę nie tyle na programy, co chodzę i widzę gdzieś, że ktoś robi jakiś występ, kabaret i strasznie się stara szpilę wsadzić, ale ta szpila to jest właściwie takie dosyć prymitywne uderzenie - przyznała.
Czytaj także: Matka Olgi Lipińskiej nazywała ją "pokraką". "To się ciągnie z pokolenia na pokolenie"