Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki zostało powołane w pierwszej połowie maja i od początku miało być strukturą wspierającą działalność Telewizji Republika. Na czele organizacji stanął Tomasz Sakiewicz, prezes i redaktor naczelny stacji. Jak przekazał "Presserwisowi" Jarosław Olechowski, szef wydawców Republiki, zainteresowanie członkostwem jest duże, a zgłoszenia na bieżąco obsługują pracownicy specjalnie uruchomionej infolinii. Jest ich aż dwanaścioro.
Magda Mołek o DD TVN, Kindze Rusin i TV Republika. "Bardzo często milczenie jest złotem"
Stowarzyszenie Tomasza Sakiewcza może zarobić miliony złotych na składkach
Według przekazanych informacji do stowarzyszenia zgłosiło się już ponad 7 tys. osób. Proces przyjmowania nowych członków odbywa się etapami, ponieważ zarząd sukcesywnie podejmuje decyzje o przyjęciu kolejnych deklaracji. Obecnie obsługą zgłoszeń zajmuje się 12 osób pracujących na infolinii organizacji.
Przy założeniu, że wszyscy zainteresowani zostaliby przyjęci i opłacali podstawową składkę, stowarzyszenie mogłoby uzyskiwać około 217 tys. zł miesięcznie, co w skali roku daje kwotę przekraczającą 2,6 mln zł.
Oto czego wymaga i co oferuje Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki
Członkostwo w Stowarzyszeniu Przyjaciół Republiki wiąże się z comiesięczną opłatą oraz dodatkowymi świadczeniami dla uczestników. Podstawowa składka wynosi 31 zł miesięcznie, a osoby, które wyrażą określone zgody marketingowe, mogą zapłacić 26 zł.
W ramach oferty członkowie otrzymują m.in. dostęp do usług pomocowych, takich jak możliwość wezwania specjalisty w przypadku awarii, a także infolinię prawno-podatkową i grupowe ubezpieczenie na życie lub zdrowie.
Organizacja podkreśla, że jej celem jest wspieranie "niezależnych mediów i Telewizji Republika". Powstanie stowarzyszenia oraz jego działalność wzbudzają jednak także zainteresowanie i komentarze ze względu na powiązania stacji z prawicową sceną medialną oraz osobę jej prezesa Tomasza Sakiewicza.
CZYTAJ TAKŻE: Republika uruchamia kolejną zbiórkę. Chce postawić studio specjalne w USA. Potrzeba 175 tysięcy