Adrian Szymaniak ze "ŚOPW" opowiedział o chorobie przed kamerami. Wspomniał o "BOMBIE w głowie"
Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" opowiedział o postępach w leczeniu glejaka. 39-latek w najnowszym reportażu dla "Dzień dobry TVN" opowiedział o tym, jak stara się zachować normalność w chorobie. – On to dobrze znosi, w ogóle jest w dobrej formie psychicznej i fizycznej – przekazała żona celebryty, Anita Szydłowska-Szymaniak.
Adrian Szymaniak z trzeciej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" od lipca 2025 roku leczy glejaka i od tamtej pory regularnie informuje internautów, jak przebiega terapia. Ostatnio po raz kolejny porozmawiał z redakcją "Dzień dobry TVN", która nakręciła o nim reportaż. 39-latek opisał, jak wygląda jego codzienność w trakcie leczenia raka mózgu.
Znaki ostrzegawcze raka mózgu
Adrian Szymaniak ze "ŚOPW" opowiedział o leczeniu glejaka
Nowy reportaż o Adrianie Szymaniaku został wyemitowany w środowym wydaniu "Dzień dobry TVN". Chory uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" już na początku materiału wspomniał o ślubie kościelnym, który zawarł z Anitą Szydłowską w grudniu 2025 roku, czyli w trakcie leczenia onkologicznego. Przyznał:
To był piękny, potrzebny nam dzień. Bardzo mi to pomogło w trakcie leczenia. To było budowanie mostów, celów w trakcie całej tej drogi onkologicznej.
Żona Adriana Szymaniaka w reportażu dla "Dzień dobry TVN" przekazała, że miesiąc po ślubie u jej męża "podświetliły się jakieś komórki widoczne podczas rezonansu i tomografu". 38-latek dodał, że zmiana obecnie jest minimalna i na razie nie kwalifikuje się do operacji, ale nowe informacje uzyska po zaplanowanym na koniec marca badaniu obrazowym i kontroli lekarskiej, którą ma zarezerwowaną na drugą połowę kwietnia.
Adrian Szymaniak pokazał widzom "Dzień dobry TVN" urządzenie, które ma podłączone do głowy i w wyniku działania pola elektromagnetycznego ma zakłócić podział komórek nowotworowych. Dowiedzieliśmy się, że nie zakwalifikował się do darmowej terapii, dlatego musi leczyć się prywatnie, ale dzięki finansowemu wsparciu internautów ma zapewnione pieniądze na kolejne półtora roku.
Jak się czuje Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia"?
Anita Szydłowska-Szymaniak w reportażu dla "Dzień dobry TVN" wskazała, że jej mąż "jest w trakcie półrocznej chemioterapii, która obecnie jest dawana w domu w postaci tabletek". Następnie zapewniła:
Na szczęście Adrian to dobrze znosi, w ogóle jest w dobrej formie psychicznej i fizycznej. Mogliśmy powoli wrócić do naszej codzienności po tym, jak pół roku mieszkaliśmy na walizkach, w ciągłym biegu, nie wiedząc, co będzie jutro. Teraz mam możliwość, by cieszyć się każdym dniem i każdą chwilą.
Adrian Szymaniak zapewnił, że mimo choroby próbuje pomagać żonie w wypełnianiu codziennych obowiązków. Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" podziękował ukochanej za okazywane mu wsparcie i pomoc w chorobie. Na koniec wyznał:
Funkcjonuję tak, jakbym chciał funkcjonować siedem miesięcy temu. Mając świadomość, że faktycznie idę przez życie z żółtą kartką i ta bomba w głowie w każdej chwili może się uzbroić, chcę wyzwolić się od poczucia tego, że jestem chory. (...) Chcę, żeby to była motywacja dla każdego, że nie każda choroba musi pokazywać człowiekowi, że trzeba siedzieć w domu, być przygnębionym, w depresji i nie czuć, że życie jeszcze trwa.