Podsumowanie siódmego odcinka "Królowej przetrwania". Było EKSTREMALNIE
Siódmy odcinek "Królowej przetrwania" dostarczył widzom mnóstwa emocji. Już na samym początku te sięgnęły zenitu, gdy do programu wróciła Aga Grzelak i... musiała wytypować kogoś, kto odpadnie z reality. Potem na uczestniczki czekało zadanie nad wodospadem. A to dopiero początek! O wszystkim opowiedziała dziennikarka Jastrząb Post, Agnieszka Okrasa.
W ostatnim odcinku "Królowej przetrwania" na zawodniczki po raz kolejny czekały bardzo trudne zadania. Centralnym punktem rywalizacji było tym razem spektakularne zadanie przy wodospadzie, a konkretnie - zejście z niego w jak najszybszym czasie. Uczestniczki rywalizowały w parach, co tylko spotęgowało ich stres, bo musiały nie tylko przezwyciężyć swoje słabości, ale też zmierzyć się w konkurencji. Tym samym to zadanie wymagało od celebrytek nie tylko ogromnej sprawności fizycznej, ale przede wszystkim przełamania lęku przed żywiołem i wysokością. Ta ekstremalna konkurencja w malowniczej, choć niebezpiecznej scenerii, stała się prawdziwym testem charakterów. Nad zadaniem czuwał Dariusz Pachut, który po raz kolejny towarzyszył gwiazdom.
Zobacz też: "Królowa przetrwania". Pajączkowska odpływa, fantazjując o męskim torsie. "Opalenizna, niski głos…"
Co jeszcze wydarzyło się w siódmym odcinku "Królowej przetrwania"?
Wspomniane zadanie było również pretekstem do tego, aby gwiazdy trzeciej edycji "Królowej przetrwania" otworzyły się przed kamerami i opowiedziały o swoich osobistych doświadczeniach czy marzeniach. Poruszenie wywołało m.in. wyznanie Moniki Jarosińskiej, która opowiedziała o wykryciu u niej lata temu tętniaka oraz walce z depresją. Natalissa wspomniała natomiast, że jest biseksualna, Karolina Pajączkowska opowiedziała o tym, kogo zabrałaby na bezludną wyspę. Warto również wspomnieć, że z racji obecności Dariusza Pachuta, ale i Moniki Jarosińskiej po raz kolejny sporo mówiono w odcinku o... Dodzie.