Joanna Jabłczyńska pochwaliła się nagraniem z tatą. Zdradziła, czym się zajmuje
Joanna Jabłczyńska zamieściła na Instagramie rodzinne nagranie. Aktorka zrelacjonowała dzień spędzony na Mazurach w towarzystwie taty, zapozowała z rodzicem i zdradziła, czym się zajmuje.
Joanna Jabłczyńska jest doskonale znana widzom TVN za sprawą roli Marty Konarskiej w "Na Wspólnej". Rozpoznawalność przyniósł jej także angaż w filmie "Nigdy w życiu!". Aktorka zajmuje się również doradztwem prawnym. 40-latka jest aktywna w mediach społecznościowych, gdzie od czasu do czasu zaprasza obserwujących do swojego świata. Pokazywała, chociażby swój ogród czy wyremontowany 100-letni dom na wsi.
Jabłczyńska o promowaniu w telewizji osób z wyrokami i zarzutami. "Telewizja nie powinna budować popularności danej osoby"
Joanna Jabłczyńska pochwaliła się nagraniem z tatą
W sobotę Joanna Jabłczyńska podzieliła się w mediach społecznościowych rodzinnym nagraniem. Aktorka zrelacjonowała na Instagramie dzień spędzony na Mazurach i zapozowała z tatą. Pokazała, jak jeździ na łyżwach i zdradziła, że jej ojciec zna najlepsze w okolicy sklepy z używaną odzieżą.
Jeżeli uważacie, że na Mazurach zimą nie ma co robić, to jesteście w dużym błędzie. Jest tylko jeden warunek, trzeba znać mojego tatę. Tym razem zaczęliśmy od naszego ukochanego lodowiska w Giżycku, na które mój tato chodzi bardzo często i naprawdę, uwierzcie mi, wymiata. Z pewnością po drodze spotkacie liczną na Mazurach zwierzynę, tym razem były to sarny, ale niedawno tato spotkał ogromnego łosia. (...) Mój tato zna najlepsze ciucholandy na Mazurach - relacjonowała.
Czym zajmuje się tata Joanny Jabłczyńskiej?
Przy okazji Joanna Jabłczyńska pochwaliła się biznesem swojego taty. Mężczyzna na co dzień mieszka na Mazurach i oferuje turystom apartamenty na wynajem w miejscowości Prawdowo. W nagraniu aktorka zachwalała wyposażenie i podkreśliła, że goście mogą się także zatrzymać w domu znajdującym się w bezpośrednim sąsiedztwie pana Bronisława.
Czytaj także: Joanna Jabłczyńska wyniosła się daleko poza Warszawę. "Uważali, że to koniec mojego życia"