Karola Pajączkowska CAŁOWAŁA SIĘ z kobietą. Uczestniczki "KP" zachwycone: "W końcu zaczynasz odkrywać siebie"
Jeszcze niedawno nie chciały mieć z nią nic wspólnego, a teraz? W najnowszym odcinku "Królowej przetrwania" atmosfera wyraźnie się ociepliła. Podczas gry w "nigdy przenigdy" padły bardzo osobiste wyznania, a Karolina Pajączkowska zaczęła zyskiwać sympatię uczestniczek. Nie wszystkie jednak dały się przekonać.
Relacje w "Królowej przetrwania" od początku były napięte, a Karolina Pajączkowska nie należała do grona ulubienic. W sieci widzowie zwracali uwagę, że uczestniczki zarzucały jej dystans, chłód, wywyższanie się i "zamykanie się" na grupę. W najnowszym odcinku coś jednak pękło. Szczera rozmowa i wspólna zabawa sprawiły, że między dziewczynami pojawiła się zupełnie nowa energia.
ZOBACZ TAKŻE: "Królowa przetrwania". Monika Jarosińska w ogniu krytyki
Karolina Pajączkowska otwiera się w "Królowej przetrwania"
Podczas gry w "nigdy przenigdy" atmosfera szybko zrobiła się bardziej intymna. Uczestniczki zaczęły dzielić się osobistymi historiami, także dotyczącymi orientacji seksualnej. To właśnie wtedy Karolina Pajączkowska zdobyła się na szczere wyznanie i przyznała, że w przeszłości całowała się z kobietą.
Karolina, w końcu zaczynasz odkrywać siebie – komentowała Iza Macudzińska.
Rozmowa zeszła też na temat jej zachowania w programie. Iza zauważyła, że prywatnie Pajączkowska jest zupełnie inna niż w grupie.
Jak z tobą rozmawiam, jesteś bardzo miła. Dobrze, że mamy okazję się poznać. Może przez twój świat bronisz się przed pokazaniem siebie – padło w rozmowie.
Sama Karolina jasno podkreśliła, że nie zależy jej na konfliktach.
Ja nie jestem człowiekiem, który chce się kłócić czy antagonizować. Najważniejszy jest dla mnie szacunek. Jeśli on jest, to w każdym znajdę sojusznika – tłumaczyła.
Nie wszyscy polubili Karolinę Pajączkowską
Natalisa przyznała, że jej opinia o Karolinie zmieniała się niemal codziennie. Ostatecznie panie nie tylko się dogadały, ale też świetnie się razem bawiły. Kulminacją była zabawna scena z tortem – najpierw głowa Pajączkowskiej wylądowała w cieście, a chwilę później Natalisa… zlizała je z jej twarzy.
To było nie tylko głębokie, ale też wilgotne – skomentowała z uśmiechem Karolina.
Nie wszyscy jednak dali się przekonać. Mała Ania wciąż podchodzi do Pajączkowskiej z dystansem i nie ukrywa, że wspólne spędzanie czasu nie jest dla niej komfortowe. Choć relacje w grupie się ociepliły, napięcia wciąż nie zniknęły całkowicie.
Siedzę w jednym kampie z laską, na którą patrzeć nie mogę. Posiedziałyśmy trochę przy stole ze względu na grę. Też nie chcę się za bardzo izolować od moich dziewczyn, ale nie chcę im mówić, co powinny robić, bo uważam, że każda z nas jest dorosła i ma swój mózg (…) – przyznała.
ZOBACZ TAKŻE: "Królowa przetrwania" pod ostrzałem. "Za dużo prywaty"