"Królowa przetrwania". Sofi BEZ HAMULCÓW o Pajączkowskiej. "Gra aktorska"
Nowy odcinek "Królowej przetrwania" znów rozgrzał atmosferę wokół Karoliny Pajączkowskiej. W obozie szybko ruszyły szepty i mocne komentarze, bo dziewczyny postanowiły wziąć jej zachowanie pod lupę. Najostrzej po "koleżance" z programu pojechała Sofi Sivokha.
W najnowszym odcinku "Królowej przetrwania" uczestniczki wróciły do kilku sytuacji z poprzedniego epizodu. Skomentowały zachowanie Karoliny Pajączkowskiej, która pokonała Dominikę Rybak z konkurencyjnej drużyny, podczas rywalizacji polegającej na jedzeniu ohydnych potraw, co przesądziło o końcowym wyniku. Wspominały także jej reakcję, gdy programem pożegnała się Dominika Serowska. Pajączkowska rozpłakała się na wizji, ale dziewczyny tego nie kupiły.
Dominika Tajner o Karolinie Pajączkowskiej w "Królowej przetrwania":
Karolina Pajączkowska znów na celowniku uczestniczek "Królowej przetrwania"
Po odcinku w obozie zawrzało. Uczestniczki zaczęły komentować to, co wydarzyło się po odejściu Serowskiej, a szczególnie łzy Karoliny. W ich ocenie było w tym więcej gry niż szczerości.
Iza Macudzińska nie gryzła się w język:
Ja jeszcze wczoraj naprawdę nie miałam zdania, ale później, po tej dzisiejszej nominacji, jak zobaczyłam jej zachowanie, poczułam taką trochę sztuczność. Nie wiem, to było w moim odczuciu… teatralne.
Sofi Sivokha była jeszcze bardziej bezpośrednia:
Karolinka zaczyna robić taki trochę spektakl. Pokazywać swoją grę aktorską. No nie za bardzo jej wyszło, bo nie uwierzyłam w te jej łzy. Naprawdę, nie bije od niej szczerością. Wszystko, co ona robi, wszystko, co ona mówi, to nie jest szczere.
ZOBACZ TAKŻE: TYLKO U NAS! Grzelak dostała pytanie o Pajączkowską. Odpowiedź pozbawia złudzeń [WIDEO]
Monika Jarosińska gasi emocje
W obronie Karoliny częściowo stanęła Monika Jarosińska, choć sama przyznała, że atmosfera robi się coraz bardziej napięta:
Mnie to irytuje i mi się to nie podoba, co dziewczyny mówią, jak to komentują. (...) Ale skoro jestem panią kapitan, to stoję murem za moimi laskami.
Jej słowa nieco zgasiły pożar, ale nie zmieniły faktu, że w drużynie narasta wyraźny podział — a zachowanie Pajączkowskiej stało się tematem numer jeden.