"O, krew mi leci". Takie sceny tuż przed koncertem! Rogacewicz oberwał
Podczas koncertu walentynkowego organizowanego przez TVP, Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zaimponowali publiczności zarówno tańcem, jak i prowadzeniem wydarzenia. Para długo przygotowywała się do swojego występu. W trakcie jednej z prób doszło do małego wypadku. Agnieszka Kaczorowska podczas jednej z akrobacji... uszkodziła swojemu partnerowi nos.
W piątek, 13 lutego Telewizja Polska pokazała koncert walentynkowy, który poprowadzili Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz. Para zadebiutowała w roli prowadzących, ale to nie wszystko. W trakcie wydarzenia zaprezentowali swoje umiejętności taneczne, które już niebawem będzie można podziwiać w ich spektaklu "Siedem". W sobotni wieczór aktor za pośrednictwem Instagrama zdradził, że tuż przed wspomnianym koncertem w TVP doszło do pewnego incydentu. Podczas próby generalnej aktor uszkodził nos. Pojawiła się krew i para na moment musiała przerwać przygotowania.
Czy Agnieszka Kaczorowska powróci do „Tańca z Gwiazdami”? Wiemy, co powiedziała
Marcin Rogacewicz opowiedział o wypadku podczas próby
Od koncertu walentynkowego w TVP minął już ponad tydzień. Mimo to Kaczorowska i Rogacewicz chętnie wracają do tego wydarzenia. Na jednej z ostatnich instagramowych relacji tancerki pojawiła się jej rozmowa z ukochanym, właśnie na temat tamtego wydarzenia. Marcin zdradził, że w trakcie wykonywania jednej z figur, ukochana przypadkowo uderzyła go biodrem w nos, co spowodowało krwotok.
Walentynki, jak wiadomo, są w kolorze czerwonym. Ja jestem bardzo współczującą istotą i ja utożsamiam się szczególnie w pracy z sercem, ale też wszystkimi zmysłami, więc postanowiłem też dać z siebie kolor czerwony. (...) Jak cię podrzucałem do góry przy śrubce, to za blisko cię wziąłem, no i twoje biodro "zkillowało" mi nos, zresztą zrobiłem to sam. No i jak postawiłem cię na ziemi i zrobiliśmy pierwszy obrót do synchronu, to poczułem, że coś mi kapie z nosa i patrzę: "o, krew mi leci" - wyznał aktor.
Zobacz też: Agnieszka Kaczorowska BEZ ZĘBA i w nowej roli. Po czasie jest sceptyczna: "To nie jest mój kierunek" [WIDEO]
Kaczorowska i Rogacewicz zabrali głos po walentynkowym koncercie
Podczas koncertu Kaczorowska i Rogacewicz postawili na nietypowy sposób prowadzenia. Zamiast standardowej konferansjerki, dzielili się z widzami miłosnymi historiami, co wywołało mieszane reakcje. Po obejrzeniu siebie na ekranie para miała bardzo pozytywne odczucia. W rozmowie z naszą dziennikarką, Karoliną Motylewską opowiedzieli, że choć mocno się stresowali, to ostatecznie wszystko wyszło świetnie.
Ja pewnie od strony tanecznej to bym chciała więcej, ale to takie moje szczegóły, bo znam też tę choreografię na wylot. Ale myślę sobie, że np. nasz taniec w wodzie, który był spełnieniem naszych marzeń, był w szerokim kadrze, ponieważ jest takim trochę zaproszeniem na nasz spektakl "Siedem" - powiedziała Kaczorowska.