Telewizja na żywo rządzi się swoimi prawami. Niezależnie od stacji, na antenie niejednokrotnie padają słowa, które nie powinny. Wypowiedzi, które w założeniu wypowiadających je gospodarzy programów miały być zabawne, bywają niezręczne. Nierzadko sprawy komplikują także kwestie techniczne. Po koniec ubiegłego roku przekonali się o tym Piotr Kraśko, Radomir Wit oraz Arleta Zalewska. Dziennikarze nie mogli się powstrzymać od śmiechu, widząc ostatnią z wymienionych na ekranie.
Jan Pirowski nowym prowadzącym „Dzień Dobry TVN”: zdradza kulisy i mówi, z kim chciałby poprowadzić program
Wpadka Krzysztofa Skórzyńskiego
Podczas piątkowego wydania "Dzień Dobry TVN" Krzysztof Skórzyński był o włos od wpadki. Gospodarz programu śniadaniowego rozentuzjazmowany jednym z kolejnych materiałów zdradził nieco zbyt wiele. Zaczął opowiadać, że w terenie działa już ich specjalna ekipa, przygotowująca dla widzów niespodziankę. Sytuację uratowała współprowadząca, Ewa Drzyzga, która w porę przerwała koledze.
Przecież mieliśmy nic nie mówić - ratowała sytuację, a po chwili dodała jeszcze:
Spuśćmy na to zasłonę milczenia.
Czytaj także: Doda nie wierzy, że wyprzeda Narodowy? Na swoje show potrzebuje MILIONÓW złotych. "Inni robią koncerty, by zarobić" [WIDEO]
Niespodzianka ostatecznie doszła do skutku. Tuż po tej sytuacji gospodarze zaprosili na przerwę reklamową, po czym na antenie wyemitowano segment z poradami modowymi. Dopiero po nim widzowie zobaczyli wspomniany przez Skórzyńskiego materiał. Chodziło o urodzinową niespodziankę dla braci Golec. Specjalnym wysłannikiem programu śniadaniowego był Bartłomiej Jędrzejak, który z kamerami odwiedził solenizantów.