Republika usuwa reklamy niemieckich firm. Pierwsza marka już zniknęła z anteny
W życie zaczynają powoli wchodzić skutki decyzji Tomasza Sakiewicza o zbanowaniu reklam niemieckich marek w Telewizji Republika. Na pierwszy ogień poszła sieć marketów, której spoty zniknęły z anteny niemal natychmiast po ogłoszeniu.
Tomasz Sakiewicz ogłosił, że Telewizja Republika usuwa z anteny reklamy niemieckich firm. Decyzję podał tuż po tym, jak w Berlinie zatrzymano Roberta Bąkiewicza i kilku członków nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic, którzy próbowali przeprowadzić zakazany przez policję przemarsz pod polski Głaz Pamięci. Po tej interwencji Sakiewicz stwierdził, że "to koniec niemieckich reklam" i wezwał inne media do podobnych działań. Decyzja skutkowała tym, że z Republiki najszybciej zniknęły reklamy sieci Aldi.
ZOBACZ TAKŻE: Zero TV przyciąga reklamodawców. Wyprzedzają Republikę
Tylko wtedy Andrzej "Piasek" Piaseczny przyjąłby propozycję wystąpienia w TV Republika.
Koniec reklam Aldi w Republice
Jak wynika z analizy danych Nielsen Audience Measurement, do których dotarł portal Wirtualne Media, Aldi było jedyną niemiecką marką, która realnie reklamowała się w stacji w maju i na początku czerwca. W maju wyemitowano tam 99 spotów Aldi, a w pierwszych dziewięciu dniach czerwca kolejnych 16. Na tle 117 aktywnych reklamodawców w maju i 75 w czerwcu, przy ponad 6 tysiącach emisji, to właśnie Aldi było najbardziej widoczne. Jak podaje portal Press, ostatnie spoty marki wyemitowano 16 czerwca.
Wcześniej na antenie można było zobaczyć także reklamy Obi — ale tylko 3 czerwca — oraz kampanię Ringier Axel Springer Polska, emitowaną przez trzy dni, od 8 do 10 czerwca. W kolejnych dniach żadna z tych marek nie wróciła na antenę.
Eksperci analizują ruch Tomasza Sakiewicza
Eksperci rynku reklamy nie mają wątpliwości, że decyzja Tomasza Sakiewicza o wyrzuceniu niemieckich marek z anteny to przede wszystkim ruch polityczno‑wizerunkowy. W rozmowie z Wirtualnymi Mediami Maciej Niepsuj ocenił, że akcja może mieć jednak realne konsekwencje finansowe.
Mniej sprzedanych reklam równa się mniejszym przychodom, więc mając z tyłu głowy dramatyczne apele ze strony nadawcy do widzów stacji o wsparcie finansowe decyzja wygląda na umiarkowanie przemyślaną – powiedział.
"Z perspektywy rozliczeń realizacji widowni w ramach pakietów, w których Republika jest oferowana przez Polsat Media nie sądzę, żeby 'niemieccy' reklamodawcy jakoś przesadnie ucierpieli. Zakładam, że biuro reklamy sprawnie zastąpi tych ‘złych’ dobrymi polskimi" – dodał.