"Królowa przetrwania". Pajączkowska odpływa, fantazjując o męskim torsie. "Opalenizna, niski głos…"
Karolina Pajączkowska była w skowronkach, gdy tylko zaczęła nawijać o męskiej części ciała, którą najchętniej zabrałaby ze sobą na bezludną wyspę i wdziękach opalonych panów, które tak lubi. Atmosfera zgęstniała jednak w sekundę, gdy wróciła wspomnieniami do historii o rozstaniu z byłym narzeczonym. — Myślę sobie, że dla wielu facetów byłam po prostu trofeum — opowiadała.