Spokojny, zdystansowany, o nienagannych manierach i głosie, który od dekad elektryzuje miliony Polaków. Tadeusz Sznuk to bez wątpienia jedna z największych i najbardziej magnetycznych ikon w historii polskiej telewizji. Choć z wykształcenia jest inżynierem elektronikiem, a jego wielką życiową pasją pozostaje lotnictwo, to właśnie na szklanym ekranie stworzył legendę, której nie sposób podrobić. Choć młodsza publiczność kojarzy go przede wszystkim jako genialnego i niezastąpionego gospodarza kultowego teleturnieju "Jeden z dziesięciu", telewizyjna droga Sznuka zaczęła się znacznie wcześniej – od legendarnego "Studia 2" i wielkich festiwali.
Piotr Mróz zdradza patent na swoją sylwetkę. Zdradził też, jak udało mu się polecieć do Turcji za 200 zł
Tadeusz Sznuk mógł zniknąć z "Jednego z dziesięciu"
Tadeusz Sznuk trafił do "Jednego z dziesięciu" na samym początku istnienia programu – jego telewizyjna przygoda z tym formatem rozpoczęła się wiosną 1994 roku. Pierwszy, historyczny odcinek teleturnieju Telewizja Polska wyemitowała dokładnie 3 czerwca 1994 roku (był to piątek).
Co ciekawe, był taki czas, gdy w TVP chciano zastąpić Tadeusza Sznuka innym prezenterem. "Jedną z pilnie utrzymywanych tajemnic jest to, że w wielkim sekrecie przeprowadzono próby z innymi prowadzącymi" – napisał Roman Czejarek w swojej książce "Kultowe teleturnieje".
Wiem, że nagrano przynajmniej jeden pilotażowy odcinek z inną osobą. Taka tajemnica zbyt długo mimo wszystko się nie utrzyma. Zawsze prędzej czy później ktoś coś powie. Ale nie wiem, kto to był – dodał Tadeusz Sznuk.
Ostatecznie jednak, jak powszechnie wiadomo, Tadeusz Sznuk zachował swoje stanowisko i do dziś jest gwiazdą "Jednego z dziesięciu".